Strona 1 z 1

Elektrownia zapasowa

PostNapisane: 02 cze 2019, 14:56
przez Łukasz-O
RCN 337 Projekt techniczny - Elektrownia zapasowa.

Projekt:
Okładka 1.jpg
Okładka 2.jpg
00.jpg
0.jpg

1.jpg
2.jpg
3.jpg
4.jpg

5.jpg
6.jpg
7.jpg
8.jpg


Kosztorys:
9.jpg
10.jpg
11.jpg
12.jpg

13.jpg
14.jpg
15.jpg
16.jpg

17.jpg
18.jpg
19.jpg
20.jpg

21.jpg
22.jpg


Rysunki:
Rysunek 1.jpg
Rysunek 2.jpg
Rysunek 3.jpg
Rysunek 4.jpg

Re: Elektrownia zapasowa

PostNapisane: 02 cze 2019, 15:33
przez Łukasz-O
Nie udało mi się znaleźć zdjęcia agregatu, który był w Konstantynowie ale tu jest podobny:
Agregat.png

Model AP-63B. W Konstantynowie był AP-63C - nieco wyższy i cięższy i miał dodatkową szafę sterowniczą.
Ciekawostką jest, że producent tego agregatu - firma MADRO, po przekształceniach istnieje do dnia dzisiejszego: Link

Wracając do elektrycznej części projektu dla RCN - był jednym wielkim nieporozumieniem. Dziś nie do pomyślenia aby takie idiotyczne rozwiązanie zastosować i nie chodzi o agregat, tylko o panów projektantów sieci energetycznych. Teraz nie mam czasu aby to pokazać ( muszę się przygotować z materiałami) ale chodzi o awaryjne zasilanie wartowni z agregatu i możliwość cofnięcia się napięcia na rozdzielnice PR2.

Re: Elektrownia zapasowa

PostNapisane: 02 cze 2019, 22:55
przez mayster
Ja widzę tam jeszcze jedną ciekawostkę - 400/230 V
W tamtych latach przecież było 380/220.

Re: Elektrownia zapasowa

PostNapisane: 02 cze 2019, 23:04
przez Łukasz-O
Zapewne chodziło o napięcie maksymalne przy którym agregat trzyma parametry.

Re: Elektrownia zapasowa

PostNapisane: 07 cze 2019, 23:16
przez myheaven
mayster napisał(a):Ja widzę tam jeszcze jedną ciekawostkę - 400/230 V
W tamtych latach przecież było 380/220.

Też to zauważyłem i zaintrygowało mnie to. Czy nie chodziło bardziej o zasilanie sprzętu tzw. "peryferyjnego' w RCN pochodzącego z "zachodu" który opierał się na 230 V , a w PRL było wtedy 220V?

Re: Elektrownia zapasowa

PostNapisane: 08 cze 2019, 01:47
przez Łukasz-O
Wrócę teraz do tego bubla projektowego.
Zobaczcie co się dzieje w złączu kablowym budynku wartowni:
P1610338.JPG

Do zabezpieczeń głównych dochodzą po dwie żyły z prawej strony i łączą się na zaciskach zasilających.
Żyły grube 4x25mm2 to zasilanie sieciowe z rozdzielnicy PR-2 budynku głównego, natomiast cienkie 4x6mm2 to zasilanie z agregatu umieszczonego w garażach.

W rozdzielni głównej nN na rozdzielnicy PR-3 wisiała instrukcja, która nic nie wspominała o konieczności wyłączenia wyłącznika zasilania wartowni w rozdzielnicy PR-2 - jedynie była wzmianka o wyłączniku sekcyjnym w PR-3:
P1630976.JPG

Postępując zgodnie z instrukcją po uruchomieniu agregatu napięcie dociera na zaciski w złączu kablowym wartowni i cofa nam się na rozdzielnice PR-2 i zasila ją poprzez zamknięty wyłącznik WiS-63 podając zasilanie na szyny główne rozdzielnicy i dalej...
Cofka.png


Dziś za takie rozwiązanie gdyby zdarzył się wypadek, byłby prokurator. W zasadzie wtedy też, bo dopuszczono się marnotrawstwa deficytowej miedzi ;)
Wystarczyłoby zasilić wartownie z rozdzielnicy PR-3 z obwodów przeznaczonych do współpracy z agregatem lub w okolicach złącza kablowego w wartowni zastosować zwykły przełącznik zasilania "sieć agregat" - który nie umożliwiłby cofnięcia się napięcia w instalacje tzw. sieciową.
Tymczasem dopuszczono się możliwości zagrożenia i do tego marnotrawstwa. Pamiętajmy, że w tych czasach miedź była na wagę złota i każde jej użycie wymagało uzasadnienia oraz zgody. Kabel z budynku głównego do wartowni miał długość 260m, natomiast z budynku garaży do wartowni, aż o 100m więcej. Gdzie tu sens ekonomiczny? Po mijając już sprawy bezpieczeństwa o których wspomniałem wcześniej.

Re: Elektrownia zapasowa

PostNapisane: 16 sty 2020, 22:48
przez anodowy
czy takie coś mogło zasilić lampowy konstantynów? chyba troche ciszej pracowało niż ten odrzutowiec pod rozdzielnią. W dodatku rodzima produkcja.
http://www.profor.pl/galeria/strony/10.html

Re: Elektrownia zapasowa

PostNapisane: 17 sty 2020, 19:01
przez Łukasz-O
anodowy napisał(a):czy takie coś mogło zasilić lampowy konstantynów? chyba troche ciszej pracowało niż ten odrzutowiec pod rozdzielnią. W dodatku rodzima produkcja.
http://www.profor.pl/galeria/strony/10.html


Przy pełnej mocy nadajnika zużycie energii elektrycznej wynosiło od 3,3 do 3,7 MW. Pytanie ile nadajnik pobierał prądu przy minimalnej zadowalającej mocy nadawczej? Nie wiem, czy pobór prądu obniżał się proporcjonalnie do spadku mocy nadawczej? Na pewno trochę spadał ale czy proporcjonalnie?
Moim zdaniem agregat 3MW to trochę mało - brak rezerwy mocy. Agregat nie powinien pracować non stop na max.
Marian Siedlarek, wspominał, że ten 4MW co zdemontowali nie radził sobie, a co dopiero 3MW?