Dwa wyjścia fiderowe z kontenerów nadawczych

Maszt Nadawczy, linia fiderowa, domek antenowy

Moderator: Łukasz-O

Dwa wyjścia fiderowe z kontenerów nadawczych

Postprzez roberto » 16 sty 2011, 12:06

Jako wieloletni pasjonat , studiując wszelkie źródła związane z radiostacją w Konstantynowie , wielokrotnie zastanawiałem się nad obecnością dwóch wyjść fiderowych z kontenerów nadawczych , podczas gdy tylko jedno z nich było wykorzystane .
Pozwoliłem sobie nawet zamieścić ten wątek na stronie w dziale "Ciekawostki" , mając nadzieję że z czasem znajdzie się osoba , która wyjaśni tą zagadkę .
Długo nie trzeba było czekać ... Swoją hipotezę przedstawił nasz forumowy kolega , wspaniały fachowiec i miłośnik RCN o nicku Slawek.
Według jego teorii jeszcze na etapie projektowania nadajników , firma BROWN BOVERI otrzymała prawdopodobnie wytyczne dotyczące ewentualnego (nazwijmy to awaryjnego planu B) .
Jak wiadomo zaproponowane przez prof. Tadeusza Tomakiewicza rozwiązanie instalacji antenowej stawiające na półfalowy maszt wiązało się z koniecznością budowy najwyższej budowli inżynierskiej na świecie . Było to całkowicie nowatorskie przedsięwzięcie , i ogromne wyzwanie zarówno pod względem projektowym , jak i technologii montażu . Biorąc pod uwagę , że nie do końca wierzono w sukces , postanowiono się asekurować , na wypadek niepowodzenia .
I tu właśnie rysuje się "plan B" , który zakładał indywidualne wyprowadzenie sygnałów z dwóch nadajników z pominięciem sumatora mocy do dwóch masztów ćwierćfalowych .
Jest to oczywiście czysto hipotetyczna teoria , jednak tego typu rozwiązania występują w nadawczej technice radiofonicznej , czego przykładem jest Czeska Topolna , czy Dortwich /BBC4/ .
Zapraszam do dyskusji na ten temat ...
Avatar użytkownika
roberto
Site Admin
 
Posty: 726
Dołączył(a): 01 mar 2010, 11:51
Lokalizacja: Białystok

Re: Dwa wyjścia fiderowe z kontenerów nadawczych

Postprzez Darek Rz » 16 sty 2011, 21:56

Witam

Oczywiście teoria jest jak najbardziej prawdopodobna . Chcąc sprawdzić co sądzi o tym inż Andrzej Szepczyński zapytałem go o to .

Oto jego odpowiedź :

Odpowiadam na zaległe Pana pytanie: o planie "B" nie słyszałem.Mieliśmy zbudować maszt i koniec-żadnych dywagacji co będzie jak nam się nie uda.Być może, jakieś takie spekulacje były snute w gabinetach warszawskich prezesów wysokiego szczebla.O ile pamiętam, wątpliwości w nasze możliwości i umiejętności były snute przez zagranicznych konkurentów.Niektórzy traktowali nas jak jakichś jaskiniowców, którzy nie wiedzą co to klucz dynamometryczny..Pamiętam jak oburzona była firma Brown Boveri kiedy zwróciliśmy im izolatory odciągowe do poprawki.Jakiś "bloody communist" ośmielał się zarzucać im Szwajcarom,partactwo !(chodziło wtedy nie o oporniki a o jarzma).W każdym razie nie było jakichś dodatkowych fundamentów czy rezerwowania terenu na wszelki wypadek.Ja -w każdym razie- o niczym takim nie słyszałem.




Myślę iż wspomniany w wątku Ludzie inz Grzelak na pewno mógł by coś na ten temat powiedzieć .

pozdrawiam
Darek Rz
Ekspert
 
Posty: 126
Dołączył(a): 23 gru 2010, 09:34

Re: Dwa wyjścia fiderowe z kontenerów nadawczych

Postprzez Slawek » 17 sty 2011, 23:56

Witam Szanownych Kolegów z Forum.
Chciałem napisać odnośnie mojej hipotezy dotyczącej planu "B".
Aby zrozumieć tok mojego myślenia musimy cofnąć się do czasów budowy.
W czasie budowy naszego masztu stały już maszty 620 metrowe w USA, czyli budowa ich była jak najbardziej możliwa, ale...
To są tylko maszty, na których były posadowione anteny tv VHF i UHF. Nie muszą mieć ani izolatorów na odciągach, ani też stać na specjalnym izolatorze.
Podobieństwo do naszego masztu jest czysto wizualne.
Nasz maszt był w 100% anteną, na której panowało nap. w.cz. 120 kV /225kHz/. Do tego odciągi przedzielone izolatorami, nie tylko z powodu izolacji elektrycznej, ale też dla zapewnienia właściwej charakterystyki anteny. Promiennikiem był tylko maszt zasilany u podstawy.
Teraz widać skalę tego przesięwzięcia. Owszem budowano takie maszty, ale dla stacji średnofalowych, gdzie długość emitowanej fali była co najmniej o połowę mniejsza.
Tak więc takiego masztu w Europie, a i na świecie nie było / i chyba nie ma do tej pory, biorąc pod uwagę zakres fal długich /.
Wyzwanie więc było spartańskie od projektu aż do wybudowania. Przypuszczam, /jest to moje prywatne zdanie/, że firma BBC była sceptycznie nastawiona do naszych fachowców i do wybudowania tak wysokiego masztu. Dlatego też alternatywnym rozwiązaniem /na wypadek gdyby się nie udało/ opracowała dwa wyjścia fiderowe, dla dwóch masztów ćwierćfalowych. Na nasze szczęście udało się. Udało się nie tylko dlatego, że mieliśmy doskonałych fachowców, ale też dlatego, że maszt był budowany z ogromnym zaangażowaniem i poświęceniem. Ludzie chcieli go wybudowac, a nie tylko iść odbębnić 8 godzin i wrócić do domu.
Idąc coraz bardziej w górę szli coraz bardziej w nowe - nie znane.
I tak maszt stał 17 lat i prawie bez przerwy nadawał. Aż w końcu zaczął rdzewieć /za sprawą petrochemii płockiej/. Nie znalazłem nigdzie zmianki, aby chociaż przez te 17 lat go nawet pomalowano /Raszyn był malowny w tym czasie wielokrotnie/. Czyż by się jego bano? Czy też nie było środków?
Przyszedł rok 1991. Postanowiono po pielgrzymce papieża wymienić najwyższe odciągi /za sprawą raportu z 1988 r o ich stanie/. No i wtedy fachowców zabrakło. Przysłano młodego niedoświadczonego inżyniera, który najprawdopodobniej był inżynierem zaliczeniowym, a nie wyuczonym, i stało się najgorsze, co mogło się stać.
I tu w tym miejscu rodzą się następne pytania. Dlaczego nie przysłano doświadczonego fachowca, z ekipą z prawdziwego zdarzenia?
Całość mojej hipotezy dopełnia jeszcze jeden fakt już nie związany bezpośredno z Konstantynowem.
Dlaczego w Solcu Kujawskim nie postawiono masztu półfalowego /antifadingowego/, jakim był maszt konstantynowski. Odchylenie Solca o centrum Polski, to tylko 150 km. Przy zastosowaniu masztu półfalowego nie ma to większego znaczenia. I tak "przykryłby" całą Polskę falą przyziemną. Czyżby znowu się bano,że...?
Wnioski nasuwają się same. Musiał istnieć plan "B" przy tak wielkiej inwestycji jakim był WRC,a potem RCN Konstantynów.
Mam nadzieję, że zostałem jasno zrozumiały i moja teoria /hipoteza/ nie spali tylko na panewce.
Pozdrawiam wszystkich
Sławek.
Slawek
 

Re: Dwa wyjścia fiderowe z kontenerów nadawczych

Postprzez tan » 18 sty 2011, 22:13

W koncepcji wstepnej było umieszczenie sumatora mocy w domku antenowym.
Do domku antenowego miały być doprowadzone dwie linie fiderowe każda prosto z kontenera na sumator, potem na LC i do anteny.
Pozwoliło by to uniknąć przerwy emisyjnej w przypadku zerwania fidera.
No i tak wybudowali na wszelki wypadek.
tan
 

Re: Dwa wyjścia fiderowe z kontenerów nadawczych

Postprzez Darek Rz » 18 sty 2011, 22:24

Witam

Myślę że sprawa powinna się wyjaśnić po rozmowie z inz Grzelakiem . Planuję dzwonić do niego we czwartek i jeśli będzie w domu myślę że poznamy odpowiedź na nurtujące nas pytania :D

pozdrawiam
Darek Rz
Ekspert
 
Posty: 126
Dołączył(a): 23 gru 2010, 09:34

Re: Dwa wyjścia fiderowe z kontenerów nadawczych

Postprzez Łukasz-O » 18 sty 2011, 22:29

tan napisał(a):W koncepcji wstepnej było umieszczenie sumatora mocy w domku antenowym.
Do domku antenowego miały być doprowadzone dwie linie fiderowe każda prosto z kontenera na sumator, potem na LC i do anteny.
Pozwoliło by to uniknąć przerwy emisyjnej w przypadku zerwania fidera.
No i tak wybudowali na wszelki wypadek.


Nie sądzę. Samoistne zerwanie fidera było mało prawdopodobne, natomiast spadające sople z masztu niebyły na tyle wyrozumiałe aby uszkodzić tylko jeden tor, a drugi wspaniałomyślnie ominąć i pozostawić ;)
Przyczyna na pewno leży gdzie indziej.
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1655
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dwa wyjścia fiderowe z kontenerów nadawczych

Postprzez TAN » 19 sty 2011, 00:45

W fazie projekcyjnej przyjęto dwa modele zasilania anteny. Pierwszy z linią fiderową
kuasisymetryczną 120 omową z sztuczną ziemią - wymagała dwóch izolatorów.("dwie linie fiderowe każda prosto z kontenera na sumator")
Drugi model z niesymetryczną ( koncentryczną ) – 300 omową i ta koncepcja została zrealizowana.
Pierwszy model zakładał układ LC dopasowania do impedancji anteny, ale w tamtym okresie wyprodukowanie kondensatora o odpowiedniej pojemności na napięcie przebicia min 4 U masztu stało się niewykonalne.

W drugim modelu występuje tylko L (cewka).
Dokumentacja budowlana i budowa budynków stacji mocno wyprzedzała pełne zamknięcie i uzgodnienie dokumentacji dla sprzętu stacyjnego.
Pozdrawiam
TAN
Ekspert
 
Posty: 131
Dołączył(a): 18 sty 2011, 22:19

Re: Dwa wyjścia fiderowe z kontenerów nadawczych

Postprzez Łukasz-O » 19 sty 2011, 01:27

Myślałem, że chodzi Ci o dublowanie jednej linii drugą.
Mimo wszystko obstawiam za dwoma masztami ćwierćfalowymi. W każdym razie niedługo się dowiemy :D
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1655
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dwa wyjścia fiderowe z kontenerów nadawczych

Postprzez TAN » 19 sty 2011, 12:52

Nigdy w koncepcji budowy tej stacji nie brano pod uwagę budowy dwóch masztów!

Te pierwsze rozwiązanie o którym pisałem oczywiście zapewniało eliminację zagrożenia przerwania emisji z powodu zerwania jednego z fiderów. Z założenia nie było to dublowanie zasilania anteny tylko sposób pozwalający na pracę ciągłą z jednego lub z dwóch nadajników na antenę.

Pozdrawiam Stan
TAN
Ekspert
 
Posty: 131
Dołączył(a): 18 sty 2011, 22:19

Re: Dwa wyjścia fiderowe z kontenerów nadawczych

Postprzez Slawek » 19 sty 2011, 20:35

TAN napisał(a):W fazie projekcyjnej przyjęto dwa modele zasilania anteny. Pierwszy z linią fiderową
kuasisymetryczną 120 omową z sztuczną ziemią - wymagała dwóch izolatorów.("dwie linie fiderowe każda prosto z kontenera na sumator")
Drugi model z niesymetryczną ( koncentryczną ) – 300 omową i ta koncepcja została zrealizowana.
Pierwszy model zakładał układ LC dopasowania do impedancji anteny, ale w tamtym okresie wyprodukowanie kondensatora o odpowiedniej pojemności na napięcie przebicia min 4 U masztu stało się niewykonalne.

W drugim modelu występuje tylko L (cewka).
Dokumentacja budowlana i budowa budynków stacji mocno wyprzedzała pełne zamknięcie i uzgodnienie dokumentacji dla sprzętu stacyjnego.
Pozdrawiam

Witam.
Z całym szacunkiem dla kolegi TANa, ale coś mi tu nie gra z tymi omami. Jak linia koncentryczna może być 300 omowa a symetryczna 120 omowa.
Oporność falowa linii koncentrycznej /zależnie od funkcji częstotliwości/ zaczyna się od ok. 20-30 om a kończy się na 150 omach, oprność falowa linii symetrycznej zaczyna się od 240 om a kończy się gdzieś na 500-750 om. Tak więc myślę, że te dwie wartości podane w kolegi poście są zaminione.
Oba istniejące nadajniki długofalowe w Polsce mają linie fiderowe 120 omowe.
Jeszcze jedno skojarzenie, które znalazlem na forum: "linia fiderowa ćwiecfalowa" nie bardzo to rozumiem.
Długość lini fiderowej wynosiła 830 metrów, natomiast długość przenoszonej fali 1322 metry. Zadaniem fidera jest przeniesienie max. mocy z nadajnika do anteny z min. strat. Więc jak można nazywać fider ćwierćfalowym, skoro nie może być on promiennikiem. Moja teza jest taka, że jeżeli linia fiderowa jest dopasowana elektrycznie z obu stron i nie powstają w niej maxima fali stojacej, to jej długość w stosunku do częstotliwości przenoszonej mocy jest bezznaczenia, biorąc pod uwagę falę wyłącznie długą.
Zastosowanie linii symetrycznej miałoby sens, ponieważ jej oporność falowa pokrywłaby się z opornością masztu, który miał ok. 280-300 om.
Prawdopodobnie dlatego nie została wykorzystana, ponieważ wystąpiłby problem z jej zaeekranowaniem, i sama w sobie byłaby mimowolnym prominikiem. W takim przypadku tylko część energii docierałaby do masztu.
Pozdrawiam
Sławek
Slawek
 

Następna strona

Powrót do Technikalia- Instalacja Antenowa

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość