Zasilanie masztu LW i pojemność końcowa.

Dyskusja związana z długofalową stacją nadawczą zlokalizowaną w Raszynie

Moderator: Łukasz-O

Re: Zasilanie masztu LW i pojemność końcowa.

Postprzez Łukasz-O » 18 lis 2014, 00:43

Sławek napisał(a):A może to ramiona przyszłej gwiazdy były elementem żurawia, stąd dźwignice na nich ???
W końcu się okaże, że gwiazda nie była żadną pojemnością końcową, a co za tym idzie elementem dostrojczym
anteny, tylko pozostałością po żurawiu i zwieńczeniem konstrukcji.
Tak więc nie ma tam i nie było żadnego mechanizmu do opuszczania czy też podnoszenia - gwiazdy.
Potem dźwignice wykorzystano do windy - samochodu.
Robi się ciekawie...
Z drugiej zaś strony, po co pojemność końcowa, skoro gwiazda była na 335 m.
Moim zdaniem - bezsensu...
>Sławek<


No nie mogę...
Sławek, przecież ja o tym pisze od kilku lat, iż gwiazda była elementem żurawia w fazie montażu :D
Moim dylematem jest tylko to, czy później gwiazda była elementem dostrojczym, pojemnością końcową i ewentualnie na jakiej zasadzie działał mechanizm (jeśli był).
Skoro wyliczyliście, że 335m jest w sam raz, to po kiego grzyba była pojemność? Mimo wszystko, fakt niezaprzeczalny, maszt miał 330m, a z wysuniętą gwiazdą na trzonie 335m. Po co była wysunięta na trzonie? Nie mogli osadzić jej na 335m normalnie na maszcie?
Coś jednak w tym musi być - tylko co?

"Samochód" w maszcie nie miał nic wspólnego z dźwignicą, on jeździł po szynach.
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1868
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zasilanie masztu LW i pojemność końcowa.

Postprzez Sławek » 18 lis 2014, 11:33

Łukasz-O napisał(a):Moim dylematem jest tylko to, czy później gwiazda była elementem dostrojczym, pojemnością końcową i ewentualnie na jakiej zasadzie działał mechanizm (jeśli był).
Skoro wyliczyliście, że 335m jest w sam raz, to po kiego grzyba była pojemność? Mimo wszystko, fakt niezaprzeczalny, maszt miał 330m, a z wysuniętą gwiazdą na trzonie 335m. Po co była wysunięta na trzonie? Nie mogli osadzić jej na 335m normalnie na maszcie?
Coś jednak w tym musi być - tylko co?

Mogła być, nie wiadomo co założono w projekcie. A może pierwotnie maszt miał być niższy.
Jedno można się domyślać na pewno, że nie była regulowana.
Wykluczyłem już jakiekolwiek zastosowanie mechanizmu.
Może podniesienie gwiazdy miało na celu uzyskanie właściwej wysokości przy nie przekraczaniu wyliczonej masy całego masztu, albo może zabrakło już materiału, albo budowa masztu przekroczyła zaplanowany na niego budżet, albo chodziło też o wyrobienie się z terminem.
Teraz to możemy tylko gdybać.
Miał osiągnąć 335 m, więc osiągnął. Kto to teraz dojdzie po 65 latach, nieistniejącej już gwiazdy.
Siedział żuraw 65 lat na maszcie, no i się dosiedział i już go nie ma.
Dlatego też zastosowano takie rozwiązanie.
Gwiazda na pewno była pod potencjałem w.cz. i na niej występowało max. prądu fali długiej.
W teorii pojemność końcowa występuje, tak samo jak i zasilanie bocznikowe.
Przecież nie potrzeba ruszać gwiazdy, maszt można dostrajać zarówno układem dopasowującym jak i bocznikiem.
To co mi przyszło do głowy, to jeszcze to, że rdza tak już "zeżarła", konstrukcje podniesionej gwiazdy, że ktoś tam dobrze pomyślał,
iż może spaść i mają wtedy Konstantynów - bis, więc posadowili ją na konstrukcji masztu. Przy okazji maszt stał się troszeczkę lżejszy.
Innego b. logicznego wytłumaczenia nie znajduję.

Łukasz-O napisał(a):"Samochód" w maszcie nie miał nic wspólnego z dźwignicą, on jeździł po szynach.

A liny od samochodu gdzie były ???
Sam wjeżdżał na górę...
>Sławek<
Sławek
 
Posty: 97
Dołączył(a): 16 lip 2013, 10:43
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zasilanie masztu LW i pojemność końcowa.

Postprzez Łukasz-O » 18 lis 2014, 23:43

Sławek napisał(a):Mogła być, nie wiadomo co założono w projekcie. A może pierwotnie maszt miał być niższy.

No właśnie, swego czasu zastanawiałem się, czy gwiazdy nie zastosowano czasem aby zwiększyć wysokość masztu - ale te wyliczone 335m dla 224 kHz znowu się gryzie...
A może skoro po demontażu OIRT- u nie mogli dostroić masztu i gwiazdę opuszczono, to może analogicznie 1962r. musiano ją podnieść? Tylko wtedy maszt maiłby ponad 335m. Nikt postronny przez ponad 40lat o tym by nie wiedział?
Nie mamy fotografii masztu z lat 50-tych.

Sławek napisał(a):Może podniesienie gwiazdy miało na celu uzyskanie właściwej wysokości przy nie przekraczaniu wyliczonej masy całego masztu, albo może zabrakło już materiału, albo budowa masztu przekroczyła zaplanowany na niego budżet, albo chodziło też o wyrobienie się z terminem.

Tego bym raczej nie brał pod uwagę. Choć wykorzystanie istniejącego trzonu żurawia w celu niemontowania już ostatnich 5m skratowania i krawężników jeszcze do mnie jakoś przemawia. Wagowo nie wiem czy z trzonem nie było jednak ciężej.
Brałem też nawet trzon z gwiazdą jako swego rodzaju tłumik drgań.

Sławek napisał(a):Wykluczyłem już jakiekolwiek zastosowanie mechanizmu.

Ja może nie wykluczam definitywnie ale stawiam pod dużym znakiem zapytania.

Można by wystosować pismo z zapytaniem do firmy która dokonywała demontażu trzonu gwiazdy ale nie oszukujmy się, skierują nas do Emitela jako właściciela obiektu.

Sławek napisał(a):Gwiazda na pewno była pod potencjałem w.cz. i na niej występowało max. prądu fali długiej.
W teorii pojemność końcowa występuje, tak samo jak i zasilanie bocznikowe.

No właśnie, gdybyś znalazł chwile czasu i wstawił tu trochę rzeczy z literatury technicznej, byłbym wdzięczny. W sieci niewiele jest informacji - albo ja źle szukam. Chętnie doszkoliłbym się z zakresu antenowego.

Teraz o "windzie":
Sławek napisał(a):A liny od samochodu gdzie były ???
Sam wjeżdżał na górę...

W tym cały szkopuł, że w samochodzie do jazdy nie potrzebna jest lina - podobnie było w Raszynie. Dźwig - samochód poruszał się na zasadzie tarcia opon gumowych o wewnętrzne szyny (zdemontowane w tym roku) w maszcie.
Pytanie czy "samochód" był akumulatorowy, czy spalinowy? Chyba rozważania na osobny wątek.
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1868
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zasilanie masztu LW i pojemność końcowa.

Postprzez Sławek » 22 lis 2014, 14:43

Zasilanie bocznikowe - trochę teorii z literatury.

Zasilanie bocznikowe LW.jpg

Zasilanie bocznikowe LW -c.d..jpg

Źródło:
Roman Grabiński - "Podstawy radiotechniki i telewizji" PWSZ Warszawa 1967 r. str. 317 i 318.
Przepraszam za jakość skanu, powód zbyt płytki skaner.

Warto się przyjrzeć schematowi zastępczemu, zasilania anteny, rys.33-4 b.)
UKF-owcy dostrzegą w nim podobieństwo do swoich poczciwych jotek.
Można dojść do wniosku, iż zasilanie bocznikowe, opracowane w II połowie lat 40-tych dla anten nadawczych fal długich i średnich,
w dużej mierze przyczyniło się do opracowania zasilania anten na zakresie UKF, rozpowszechnionego i eksploatowanego na szeroką
skalę obecnie.

>Sławek<
Sławek
 
Posty: 97
Dołączył(a): 16 lip 2013, 10:43
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zasilanie masztu LW i pojemność końcowa.

Postprzez Łukasz-O » 22 lis 2014, 23:56

A jaką rolę mogłaby pełnić pojemność końcowa? Oczywiście przy założeniu, że jednak pełniła taką funkcje - jaka była jej zaleta w tym rozwiązaniu?

Dla mnie, dla elektryka pracującego na częstotliwości 50/60 Hz jest to mało zrozumiałe aby wysunięty kawałek żelastwa będący na tym samym potencjale mógłby wprowadzać pojemność.
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1868
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zasilanie masztu LW i pojemność końcowa.

Postprzez Sławek » 24 lis 2014, 13:42

Pojemność końcowa anteny - teoria z literatury...

Anteny z pojemnoscia koncowa.jpg

Anteny z pojemnoscia koncowa - opis.jpg

Źródło:
N.M. Izjunow i D.P. Linde "Podstawy radiotechniki" WMON Warszawa 1972 r. - str. 210 i 211.
Z rosyjskiego przyłożył mgr inż. Jan Szarek

Na podstawie tej literatury, możemy zatem jedynie założyć istnienie pojemności końcowej na maszcie w Raszynie.
Z tym, że raczej rozpatrywałbym to jako pojemność szczątkową.
Zasilanie bocznikowe masztu, znajduje w węźle prądu i napięcia w.cz.
Zgodnie z teorią, istnienia pojemności końcowej, amplituda prądu na szczycie masztu, nie jest już równa 0.
Przekłada się to na kąt charakterystyki promieniowania w płaszczyźnie pionowej w stosunku do powierzchni ziemi.
Im ten kąt jest większy, tym interferencje związane z falą przyziemną i przestrzenną /jonosferyczną/, są znacznie dalej oddalone od anteny-promiennika fal długich.
Pamiętajmy, że do dnia 30 lipca 1974 r. Raszyn był podstawowym nadajnikiem Programu Pierwszego Polskiego Radia emitowanym na fali długiej 227 kHz.

W Konstantynowie z uwagi na maszt 0.55 długości fali, problem interferencji fal, występował b. daleko, poza granicami Polski.
Maszt Konstantynowski był anteną anty-fadeingową zasilaną szeregowo identycznie jak maszty fal średnich.

Jak będę miał chwilę czasu przedstawię graficznie rozkład prądu oraz napięcia w.cz. na maszcie w Raszynie.

Tak trochę refleksyjnie do siebie...
Maszt raszyński został zaprojektowany wręcz genialnie.
Wygląda na to, że wszystkie czynniki pracy anteny założono już w czasie projektu.
Żuraw, który służył do budowy masztu, stał się zarazem samym elementem masztu.
Z kolei pozostawienie ramion żurawia 5 m ponad konstrukcję masztu stanowiących "okładkę" kondensatora,
wpływa korzystnie na charakterystykę promieniowania anteny.
Dzięki temu wartość rozkładu prądu w.cz, na powierzchni anteny jest mniej więcej wyrównana, to także w jej szczycie nie jest ona zerowa.
Jak na tamte czasy i doświadczenia, naszych inżynierów projektujących "dziadka" możemy nazwać wręcz - GENIUSZAMI.
Przecież oni szli w ciemno i to 4 lata po wojnie, kiedy to kraj dopiero co wstawał z wojenny pożogi.
Identyczna sytuacyjna była w przypadku Konstantynowa. Nikt jak dotąd nie budował i nie eksploatował izolowanej anteny o wys. 648 m.

>Sławek<
Sławek
 
Posty: 97
Dołączył(a): 16 lip 2013, 10:43
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia strona

Powrót do RON Raszyn - Łazy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron