Wbity w ziemię fragment masztu - pytanie

Dyskusja na dowolne tematy

Re: Wbity w ziemię fragment masztu - pytanie

Postprzez Darek Rz » 21 maja 2014, 14:20

Witam

Bartoszu , najlepiej odkop ją i zmierz jaka jest długa . Wtedy się przekonamy czy czeka cię dużo pracy czy mało :mrgreen: :mrgreen: .
A tak na poważnie to dobrze by było zmierzyć grubość ścianki ,ale jak to zrobić bez wiercenia to nie mam pojęcia. Wysłałem już maila do inż Szepczyńskiego z zapytaniem o to na jakich wysokościach zmieniała się grubość ścianek .

pozdrawiam
Darek Rz
Ekspert
 
Posty: 126
Dołączył(a): 23 gru 2010, 09:34

Re: Wbity w ziemię fragment masztu - pytanie

Postprzez roberto » 21 maja 2014, 14:35

Bartosz napisał(a):Hahaha :lol: Ja już nie jeden kawałek masztu w Jadwigowie widziałem :P a taki mały kawałek rury zwiatrowania waży tyle , że jak to się w naszych okolicach mówi , w kilku chłopa trzeba go było nieść ;)


Nie dziwi więc fakt , że po pocięciu i przetransportowaniu okazało się że z 440 ton na złom trafiła jedynie około połowa ;) ...
Avatar użytkownika
roberto
Site Admin
 
Posty: 726
Dołączył(a): 01 mar 2010, 11:51
Lokalizacja: Białystok

Re: Wbity w ziemię fragment masztu - pytanie

Postprzez Łukasz-O » 21 maja 2014, 22:46

Darek Rz napisał(a):
No dosyć żartów -
Lukaszu jeśli chodzi o informację kiedy zmieniała się grubość ścianek to mogę się dowiedzieć od inż Szepczyńskiego. No problem.


Byłbym wdzięczny. Ciekawe też, czy ścianka zmieniała się stopniowo.
Gdybyś mógł zapytać jeszcze o te nakrętki.
Dlaczego były dawane od góry i czy rzeczywiście miało to związek z ich wymianą w trakcie montażu aby wkluczyć pomyłki.

Gdyby rura krawężnikowa okazała się pochodzić z dolnych części masztu, to przewiercenie jej w warunkach polowych mogłoby być prawdziwym wyzwaniem. 34mm to sporo jak na amatorską wkrętarkę akumulatorową z marketu, nie wspomnę o wiertłach. Także mój pomysł z wierceniem otworu jest raczej też do bani.

Bartosz napisał(a):Mogę porobić pomiary tego elementu , tylko powiedzcie mi dokładnie co

Średnicę kołnierza i grubość jego blachy. Mam wrażenie, że te kołnierze ze zdjęcia mają rózną grubość (może tylko mi się wydaje).
Przy okazji średnicę śrub, obwód rury (krawężnika) i jeśli się uda to i rury zwiatrowania.
Bartosz, co się da to zmierz.

Fundament też miałeś swego czasu obmierzyć... ;)
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1655
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wbity w ziemię fragment masztu - pytanie

Postprzez Darek Rz » 22 maja 2014, 20:35

Witam.

Maila do inż wysłałem. Zadałem dwa pytania : Jak zmieniała się grubość ścianek oraz drugie pytanie dotyczące śrub. Na razie czekam na odpowiedź.

pozdr.
Darek Rz
Ekspert
 
Posty: 126
Dołączył(a): 23 gru 2010, 09:34

Re: Wbity w ziemię fragment masztu - pytanie

Postprzez Łukasz-O » 23 maja 2014, 22:01

Dzięki Darku!

Wkleję jeszcze wycinek pewnej fotografii, która ukazuje jak wielkie były te kołnierze i krawężniki w porównaniu do człowieka. Na zdjęciach, które wkleiłem kilka postów wcześniej tego nie widać.
Śruby.jpg
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1655
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wbity w ziemię fragment masztu - pytanie

Postprzez Darek Rz » 26 maja 2014, 18:13

Witam

To zdjęcie jest niesamowite , ale w całości -co ci ludzie wyprawiali .............

Oto odpowiedź inż Szepczyńskiego dotycząca nakrętek . Jak ktoś spodziewa sie sensacji to uspokajam - nic z tego 8-) .

cyt:

Nakretki były zakładane od góry- bo tak było monterom wygodniej.Nie miało to szczególnego znaczenia.Problemem była jakośc śrub (o czym pisałem) i koniecznośc ich wymiany na połowie masztu .

koniec cytatu.
No to tyle na temat nakrętek :roll: .
Darek Rz
Ekspert
 
Posty: 126
Dołączył(a): 23 gru 2010, 09:34

Re: Wbity w ziemię fragment masztu - pytanie

Postprzez Łukasz-O » 27 maja 2014, 11:52

Dziękuję Darku za wyjaśnienia.
W sumie jest to logiczne pod względem montażowym. Łatwiej nakrętki umieszczać na górze - mniejsze prawdopodobieństwo upuszczenia podczas nakręcania, a na dużych wysokościach i przy silnie wiejącym wietrze miało to znaczenie. Taka nakrętka też sporo ważyła.

Brałem też pod uwagę szybszą korozje uszkodzonych gwintów i zbieranie się wody w rowkach. Jednak skoro inż. Szepczyński twierdzi, że nie ma to znaczenia, widocznie tak jest - w końcu to fachowiec.

Mnie to się nie podobało wizualnie, zawsze gdy coś skręcam, nakrętki daje od dołu - taki nawyk ;)
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1655
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Wbity w ziemię fragment masztu - pytanie

Postprzez Darek Rz » 27 maja 2014, 14:29

Witam.

Oczywiście zdaję sobie sprawę że właśnie o to ci chodziło. Ja też miałem wątpliwości co do tego czy szybciej nie skorodują ,ale przy wiatrach na tych wysokościach woda z deszczu była pewnie wszędzie. Pewnie to sprawdzali na innych masztach i wyszło im że nie ma to żadnego znaczenia.

pozdr.
Darek Rz
Ekspert
 
Posty: 126
Dołączył(a): 23 gru 2010, 09:34

Re: Wbity w ziemię fragment masztu - pytanie

Postprzez Bartosz » 02 lip 2014, 22:30

Wczoraj zrobiłem sobie wycieczke rowerową i własnie jadąc przez Lwówek a później tak zwaną Turcję, czyli drogą łączącą Konstantynów z Lwówkiem postanowiłem z kolega odwiedzić radiostację. Pierwszym zdziwieniem było dla mnie , to , że wszystkie dziury w płocie były załatane nowym drutem kolczastym. Nie wchodziłem już na teren radiostacji gdyż nie byłem przygotowany , a jak wiadomo o kleszcza tam nie trudno ;) Okazało się również , że nie ma fundamentu pomocniczego znajdującego się za brama techniczną od strony Sannik , najprawdopodobniej został zburzony lub wyrwany , teraz na jego miejscy rosną porzeczki. Wracając postanowiliśmy jeszcze podjechać z tyłu od strony stacji energetycznej. Ledwo postawiłem rower na stopce a moim oczom ukazał się najpierw ten owczarek niemiecki, nie wiem jak on tam ma, Reksio :P? a chwile potem wchodzący pan ochroniarz. Przypadek? :lol: Porozmawiałem z nim chwilkę i ku mojemu zdziwieniu nie miał pojęcia o stronie radiostacji. Okzało się , że Pan pracuje od kwietnia. Należy do firmy ochroniarskiej Solid.Nie był zbytnio rozmówny, mówił , tylko że szkoda mu , że taki obiekt idzie na zatracenie. Przestrzegł mnie , żebym nie przechodził przez ogrodzenie i poszedł dalej w stronę zabudowań długo nawoływując pieska który cały czas na nas szczekał 8-) . Dodam iż od kiedy mnie zauważył cały czas miał w ręku krótkofalówkę 8-) Czyli jednak nadal pilnują RCN. :D A wracając do tematu niedługo pomierzę wszystko co trzeba ;)
Bartosz
Ekspert
 
Posty: 395
Dołączył(a): 08 kwi 2011, 13:10

Poprzednia strona

Powrót do Off topic

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

cron