Film "W górę" powtórka w TVP Historia

Dyskusja na dowolne tematy

Re: Film "W górę" powtórka w TVP Historia

Postprzez Łukasz-O » 26 cze 2016, 21:30

To nie chodzi, że silnik widać, tylko słychać ;) Odpal stronę główną i włącz głośniki.
Podejrzewam, że akumulator był każdorazowo wyjmowany. Pan Stanisław mówił - naładowany akumulator i pełny kanister paliwa to była podstawa.
A jak to w maluchu zawsze wszystko mogło się popsuć. Pamiętam ojciec zawsze woził rezerwowy pasek klinowy, bo ten dosyć często się zrywał :mrgreen:
Ostatnio edytowano 26 cze 2016, 23:03 przez Łukasz-O, łącznie edytowano 1 raz
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1830
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Film "W górę" powtórka w TVP Historia

Postprzez cubznpl » 26 cze 2016, 22:36

Łukasz-O napisał(a):To nie chodzi, że silnik widać, tylko słychać ;) Odpal stronę główną i włącz głośniki.
A jak to w maluchu zawsze wszystko mogło się popsuć. Pamiętam ojciec zawsze woził rezerwowy pasek klinowy, bo tez dosyć często się zrywał :mrgreen:


Zrywały się "prywaciarskie" paski klinowe, oryginalny Stomil potrafił wytrzymać do momentu rozpadu karoserii z powodu korozji :)
Nie mówiąc o paskach zachodnich.
Większość awarii maluchów za czasów PRL to wina zamontowanych nieoryginalnych części zamiennych.
Tragiczne były np nieoryginalne uszczelki osłon popychaczy zaworów, te naprawy z ojcem do dziś pamiętam :-)
Pewnie do silnika windy zamontowano pasek z Pewexu ;)
Avatar użytkownika
cubznpl
Site Admin
 
Posty: 470
Dołączył(a): 04 mar 2011, 03:24
Lokalizacja: Płońsk

Re: Film "W górę" powtórka w TVP Historia

Postprzez Łukasz-O » 26 cze 2016, 23:18

cubznpl napisał(a):
Zrywały się "prywaciarskie" paski klinowe, oryginalny Stomil potrafił wytrzymać do momentu rozpadu karoserii z powodu korozji :)
Nie mówiąc o paskach zachodnich.
Większość awarii maluchów za czasów PRL to wina zamontowanych nieoryginalnych części zamiennych.
Tragiczne były np nieoryginalne uszczelki osłon popychaczy zaworów, te naprawy z ojcem do dziś pamiętam :-)
Pewnie do silnika windy zamontowano pasek z Pewexu ;)


Oj tam, oj tam :mrgreen: Oryginały oczywiście "można" było nabyć w Polmozbycie, a jakość była podobna co u prywaciarza. Napisałem w cudzysłowie, bo "można" nie oznaczało, że kupiłeś :lol: U prywaciarza były od ręki. W państwowym Polmozbycie bywało różnie ;)

A przy okazji urywek z filmu pt. Fetysz:
Link.
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1830
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Film "W górę" powtórka w TVP Historia

Postprzez cubznpl » 26 cze 2016, 23:44

Łukasz-O napisał(a):
cubznpl napisał(a):Oj tam, oj tam :mrgreen: Oryginały oczywiście "można" było nabyć w Polmozbycie, a jakość była podobna co u prywaciarza. Napisałem w cudzysłowie, bo "można" nie oznaczało, że kupiłeś :lol: U prywaciarza były od ręki. W państwowym Polmozbycie bywało różnie ;)


Akurat paski Stomil do malucha były wytrzymałe, inne części oryginalne to była loteria.
Pamiętam odklejające się okładziny od szczęk hamulcowych (nie było wycieków płynu, po prostu odklejały się z racji wadliwego kleju), ale one raczej nie były fabryczne.
Następny bubel do malucha to napęd rozrządu, koła i łańcuch wykonane nie wiem z czego, włoski z Pewexu to przy tym technologia kosmiczna ;-)
Pamiętam iż w latach 80 u nas w "Polmozbycie" nie było praktycznie niczego, za to u prywaciarzy prawie wszystko, ale wykonane niespecjalnie.
Jestem ciekawy, co by było gdyby polskie fiaty miały silniki z napędem rozrządu paskiem zębatym, ciekawe ile wytrzymałby prywaciarski pasek, bo pewnie by je produkowali :-D
Avatar użytkownika
cubznpl
Site Admin
 
Posty: 470
Dołączył(a): 04 mar 2011, 03:24
Lokalizacja: Płońsk

Re: Film "W górę" powtórka w TVP Historia

Postprzez Łukasz-O » 27 cze 2016, 00:07

Tak, były wytrzymałe jak cały system ;)
Kolejny bubel to linka od rozrusznika. Też ciągle się zrywała. Na stanie był trzonek od siekiery aby malucha w razie "W" odpalić od strony komory silnika. Pierwsze maluchy po przekręceniu stacyjki odpalało się "rączką" nieopodal dźwigni hamulca ręcznego. W zasadzie były dwie "rączki" - jedna rozruch, druga ssanie. Jak po ciemku pomyliłeś to już nie pojechałeś. Zalany silnik na amen i maluch stoi :lol:
Wracając do dźwigni hamulca ręcznego. Mechanizm zawiasu był nieosłonięty, kiedyś jako 7 latek włożyłem z nudów nieświadomie palec między ruchomą dźwignie, a przymocowany zawias. Ojciec w tym czasie zaciągną hamulec i przyciął mi palec. Do tej pory pamiętam ten ból i płacz. Aż się dziwię, że palca nie straciłem w tej gilotynie. Dziś nie do pomyślenia aby w samochodzie były takie niespodzianki, wszystko jest osłonięte i zabezpieczone.
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1830
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Film "W górę" powtórka w TVP Historia

Postprzez cubznpl » 27 cze 2016, 05:29

Paski Stomil były wytrzymałe na pewno, wiem bo do mnie należała ich wymiana :-)
Po założeniu Stomilu wytrzymał on wiele lat, aż do zezłomowania tego malucha, prywaciarskie to takie twarde błyszczące badziewie, urywało się bardzo szybko.
No z tymi osłonami to bywa różnie, palec w pasek klinowy zawsze gdzieś można włożyć, szczególnie przy alternatorze :-)
Oprócz linki od rozrusznika w maluchach same rozruszniki też były raczej kiepskie, szybko się zużywały.
Kiedyś zrobiłem modyfikację, po założeniu rozrusznika z włącznikiem elektromagnetycznym zamontowałem przycisk do rozrusznika w postaci włącznika dzwonkowego od handlarzy ze wschodu, bowiem stacyjka nie miała opcji włączania rozrusznika, przycisk też działał, a i szpan był niezły, prawie jak dzisiejszy przycisk start ;-)
Avatar użytkownika
cubznpl
Site Admin
 
Posty: 470
Dołączył(a): 04 mar 2011, 03:24
Lokalizacja: Płońsk

Re: Film "W górę" powtórka w TVP Historia

Postprzez Łukasz-O » 27 cze 2016, 08:53

cubznpl, nie osłona paska klinowego tylko dźwigni hamulca ręcznego w kabinie.

Być może pasek Stomila wytrzymywał wiele lat, tego niestety już nie sprawdzimy ale na pewno wiele nie wytrzymał sam maluch bez kapitalnego remontu :lol:
Z tego co jeszcze pamiętam w maluchu zawsze żarzyła się kontrolka ładowania, gdy ten stał na biegu jałowym.
Nasz maluch był zmodyfikowany przez ojca elektryka ;) Posiadał wskaźnik naładowania akumulatora oraz układ kontroli świateł stopu ;) Jak żarówki były sprawne to podczas hamowania zapalała się kontrolka świateł awaryjnych :mrgreen:
Zawsze jadałem śniadanie w oknie i obserwowałem jak na naszej ulicy trwał wyścig szczurów, tzn kto pierwszy odpali malucha z popychu. Ojciec ładował zdechły akumulator codziennie.
Na wakacje jechało się z Warszawy nad morze w pięć osób plus bagaże na dachu i każdy był szczęśliwy, że jedzie (jeszcze jedzie). Obowiązkowo musiał być zawsze obecny śmierdzący kanister z benzyną (20% bagażu), gdyż nigdy nie było wiadomo, czy na CPN-nie* za 50km będzie paliwo. Kartki wbrew pozorom dało się zawsze "załatwić", gorzej było z benzyną.
Na trasie z Warszawy do Gdańska na wszystkich CPN potrafiły wisieć kartki "brak paliwa" lub "przyjęcie towaru" :mrgreen:
Niezapomniany był również moment odpalania silnika - zawsze trząsł się tłumik :lol:

*) CPN - Centrala Produktów Naftowych - dziś stacja benzynowa ;)
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1830
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Film "W górę" powtórka w TVP Historia

Postprzez roberto » 27 cze 2016, 17:56

Jeżeli już poruszyliście temat 126p mała ciekawostka. Zachowała się oryginalna dokumentacja obrotomierza na diodach led który zamontowany był w windzie alimak . Przeskanuję wam jak odpalę skaner.
Avatar użytkownika
roberto
Site Admin
 
Posty: 729
Dołączył(a): 01 mar 2010, 11:51
Lokalizacja: Białystok

Re: Film "W górę" powtórka w TVP Historia

Postprzez cubznpl » 27 cze 2016, 21:05

Łukasz-O napisał(a):cubznpl, nie osłona paska klinowego tylko dźwigni hamulca ręcznego w kabinie.


Miałem na myśli to, iż nawet we współczesnych samochodach można włożyć palec tam gdzie nie trzeba, np w pasek klinowy ;-)
Ale to w komorze silnika, dźwignia od ręcznego nie powinna przycinać niczego :)

Łukasz-O napisał(a):Z tego co jeszcze pamiętam w maluchu zawsze żarzyła się kontrolka ładowania, gdy ten stał na biegu jałowym.


W wersji podstawowej z prądnicą to zupełnie normalne, prądnica na wolnych obrotach ładuje słabo, w Syrenie też na wolnych zapalała się kontrolka.
W alternatory były wyposażone droższe wersje maluchów, głównie na eksport.
Ale w latach 80 już dało się kupić alternator i go sobie zamontować, trzeba było jeszcze przerobić blachę/osłone dmuchawy do której był przymocowany lub założyć nową. Po odłączeniu regulatora napięcia prądnicy podłączenie było już dziecinnie proste, bowiem alternator był już zbudowany jak współczesne, czyli miał elekroniczny regulator napięcia.

Łukasz-O napisał(a):Niezapomniany był również moment odpalania silnika - zawsze trząsł się tłumik :lol:


Nie tłumik, a cały silnik zawieszony z tyłu na sprężynie :-)
Tłumik był na sztywno przymocowany do bloku silnika na szpilkach.
Gdy szpilka się wykręciła (był taki przypadek w tym rodzinnym) to na tłumik lał się olej z silnika i były bardzo fajne efekty dymne :-D
Fiat 125p, którego mieliśmy później w porównaniu z maluchem był zupełnie bezawaryjny.
Avatar użytkownika
cubznpl
Site Admin
 
Posty: 470
Dołączył(a): 04 mar 2011, 03:24
Lokalizacja: Płońsk

Re: Film "W górę" powtórka w TVP Historia

Postprzez Daanielex » 28 cze 2016, 17:35

To mnie uspokoiłeś z tym 125p, bo planuję sobie kupić bandziora na pierwsze, wymarzone auto :D :mrgreen:
Mój nick na Radiopolsce to DanieLW

Tak grał RCN KONSTANTYNÓW w 1978r. :idea: :idea: :idea: https://www.youtube.com/watch?v=h__DyCyCCgY :idea: :idea: :idea:
Daanielex
 
Posty: 92
Dołączył(a): 10 kwi 2011, 10:53
Lokalizacja: Poznań

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Off topic

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron