Strona 1 z 1

Dziwny zbieg okoliczności

PostNapisane: 14 lip 2018, 15:00
przez Łukasz-O
Wczoraj w pracy (budowlanka) miałem okazje poznać tynkarza. Jak to na budowie - rozmawia się o różnych rzeczach. Ja łączyłem tablice, on obok w pomieszczeniu robił szprycę (tynkarze wiedzą o co chodzi) - gdaka szmatka. Okazało się że gość pochodzi z Sannik za Sochaczewem.
Człowiek ma około 55 lat. Opowiadał jak na wagary ze szkoły chodzili, ukrywali się w lesie i patrzyli jak wciągane są elementy budowanego masztu. Dlatego się ukrywali, bo wszyscy ( całymi wioskami) tam chodzili i patrzyli. Ukrywali się w lesie bo bali się, że spotkają ojców lub dziadków, gdyż oni mieli być wtedy przecież w szkole ;)
To była ogólne "wioskowa" sensacja i każdy "kibicował".
Gdy po wielu latach maszt runą, społeczność się podzieliła. Mówi się, że wszyscy byli przeciwni odbudowy, a to nie prawda. Wiele osób nie chodziła na te dziwne spędy i strajki. Mówił, że to głównie media wykreowały protest i doprowadziły do wygranej "Strurza" - Struzik, który na tej "tragedii" zrobił awans życiowy.

Re: Dziwny zbieg okoliczności

PostNapisane: 16 lip 2018, 17:48
przez Tadekmaj
Jedni protestowali a drudzy na ich plecach robili kariery polityczne. On sam uważa, że tak nie było, bo jako gminny radny Gąbina, był za odbudową masztu, ale już jako senator z tego rejonu, już nie koniecznie.. Ludzie z Sannik nie protestowali, najbardziej rozrabiał Gąbin i sołectwa położone najbliżej Konstantynowa w tym osławione Topólno. Dzisiejszy obraz RCN. ma ich twarz.

Re: Dziwny zbieg okoliczności

PostNapisane: 21 lut 2019, 14:23
przez kamilp12311
ja w zeszłym roku poznałem osobę też na budowie która po tylu latach wróciła na teren gdzie kiedyś stał maszt, mówił że tu w Konstantynowie stacjonował wraz z resztą kolegów z wojska, wspominał jak to wyglądał maszt i jak okolica się zmieniła.. Osobiście chciał bym zobaczyć i porównać to co było kiedyś a to co jest dziś.