Pożegnanie obiektu - opowiadania i fotorelacja.

Moderator: Łukasz-O

Re: Pożegnanie obiektu - opowiadania i fotorelacja.

Postprzez cubznpl » 19 lut 2017, 21:48

Ciekawe, co bylo z prawej, może prostownik do akumulatorów?
Załączniki
P1580533.JPG
Avatar użytkownika
cubznpl
Site Admin
 
Posty: 470
Dołączył(a): 04 mar 2011, 03:24
Lokalizacja: Płońsk

Re: Pożegnanie obiektu - opowiadania i fotorelacja.

Postprzez rudik114 » 19 lut 2017, 22:32

Ciekawe jak głębokie studnie głębinowe?
rudik114
 
Posty: 17
Dołączył(a): 02 kwi 2012, 20:53

Re: Pożegnanie obiektu - opowiadania i fotorelacja.

Postprzez Łukasz-O » 19 lut 2017, 23:55

cubznpl napisał(a):
No raczej na pewno to Star 660, być może miał uchylone przednie szyby, można je było ustawiać w kilku pozycjach w celu klimatyzowania kabiny, na zdjęciu niżej są otwarte do oporu.


To może być również Gaz 66. Albo Star 266 ze zdemontowaną osłoną chłodnicy. Z daleka wygląda podobnie ;)
Choć z tego co mi się wydaje Star 660 miał niżej umieszczoną kabinę niż 266, stąd bardziej mi pasuje jednak 660 porównując stojącego obok niskiego Mercedesa.

Hehe nie musisz mi mówić jak wyglądała klimatyzacja w 660. Miałem takiego w wojsku na stanie, uwaga - z urzędem pocztowym na budzie :lol:
Służyłem jako kierowca na kompani ochrony w plutonie stacja pocztowa ;) Gdzieś na forum wklejałem nawet fotkę z tym Starem.
Star 660 nazywany był pszczółką z uwagi na charakterystyczne terkotanie silnika. Nienawidziłem nim jeździć, jeszcze w trasie było ok, ale aby manewrować nim na placu trzeba było mieć masę siły w rękach i nogach aby się zaprzeć o obudowę silnika i kręcić kierownicą - nie było wspomagania.
Za to był dość zabawny wskaźnik przy kierownicy kąta skrętu kół, który informował kierowcę, czy się zmieści w zakręt, czy walnie w drzewo ;)

Potem dostałem byka czyli Stara 266, to była zupełnie inna technologia i kultura jazdy. Taki przeskok o 40 lat do przodu. Choć powyżej 40km nie dało się w kabinie rozmawiać. Było jednak wspomaganie, no i ten przepiękny ryk silnika połączony z mocą. Okna z przodu również otwierane oraz klapy w dachu. Można było usiąść na kabinie i nogami kierować - przydatne podczas brodzenia ;) A zanurzyć Stara 266 można było do 180cm i jechał / płyną w pław. Granicą były tylko filtry powietrza umieszczone na tej wysokości z tyłu kabiny. Oczywiście wiązała się z tym pewna procedura zamontowania na wydech zaworu zwrotnego. No ale nie wchodźmy w szczegóły.

cubznpl napisał(a):Ciekawe, co było z prawej, może prostownik do akumulatorów?

Prostowniki raczej były przenośne, a w skrzynce siedziało trafo 24V. Na późniejszych zdjęciach będą widoczne zaciski w skrzyneczkach i wyłączniki do nich.
rudik114 napisał(a):Ciekawe jak głębokie studnie głębinowe?

Same studzienki miały głębokość ok 4m, a z jakiej głębokości pobierano wodę tego nie wiem. Raczej niewielka.
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1868
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pożegnanie obiektu - opowiadania i fotorelacja.

Postprzez cubznpl » 20 lut 2017, 00:13

Miałem okazję jechać kiedyś Starem 660, cudem przeżyłem ;-)
Klimatyzacja genialna, ale filtr kabinowy słaby :-D
Wskaźniki gabarytowe na błotnikach też fajne.

A ta ramka na ścianie garażu pasuje na oko do takiego Bestera, mam takiego w rodzinie, niezniczalne bydle (nowsza wersja z prostownikiem na diodach, starsza miała wielki stos selenowy).
Załączniki
27_1263280833.jpg
Avatar użytkownika
cubznpl
Site Admin
 
Posty: 470
Dołączył(a): 04 mar 2011, 03:24
Lokalizacja: Płońsk

Re: Pożegnanie obiektu - opowiadania i fotorelacja.

Postprzez Łukasz-O » 20 lut 2017, 01:48

Nie wiem czy ramka była na prostownik. Takie ustrojstwo ważyło, kto by go tam podnosił i odstawiał za każdym razem.


Oj tak, jazda 660 to była walka o życie. Trzeba było się skupić na wielu rzeczach w jednej chwili, kilkukrotne wysprzęglanie aby zmienić bieg, tu nagle zakręt i skrzyżowanie, nie wiadomo czy wejdziemy, czy wylądujemy w rowie. Luzy w kierownicy prawie na pół obrotu, wskazówki na zegarach latały od lewa do prawa - nigdy nie było wiadomo co wskazują. Aby włączyć kierunkowskaz trzeba było odszukać nieopisany przełącznik na desce rozdzielczej, co po zmroku i w trudnych warunkach oraz trzęsącej się budzie graniczyło z cudem. To wszystko napiętnował hałas w kabinie - nieszczelnej kabinie. Podczas jazdy po wertepach urywały się jakieś przedmioty i latały po kabinie - weź tu jeszcze obserwuj drogę skoro skupiasz się aby nie dostać w łeb leżanką lub łopatą czy siekierą zamontowaną na tylnej ścianie kabiny. Mało tego, nawet drzwi potrafiły otworzyć się podczas jazdy. A koledzy z plutonu nie mogli zrozumieć dlaczego podczas jady zakładałem hełm :) W zimie buty potrafiły zamienić się w śniegowe bryły.
Nie wiadomo było co zrobić z rękoma, trzymać kierownicę, czy może próbować zredukować bieg, a może po prostu złożyć ręce i zacząć się modlić ;) W "mojej" pszczółce jakiś żołnierz z wcześniejszego poboru wyrył napis na kierownicy "Boże prowadź" :mrgreen:
Zimą aby Star 660 zapalił trzeba było rozpalić ognisko pod silnikiem.
Odgrzebałem foto mojej pszczoły ze mną w środku ;)
moja pszczoła.jpg


Trochę OT strzeliliśmy :D
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1868
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pożegnanie obiektu - opowiadania i fotorelacja.

Postprzez cubznpl » 20 lut 2017, 04:44

Tego prostownika się nie zestawia, po prostu montuje się go na ścianie, albo gdzieś stawia, daje długie przewody i tyle, on jest zbyt ciężki do przenoszenia.
Ew. stawia go się na wózku od chyba torby, jak ten z mojego zdjęcia.
Wujek go właśnie zamontował w garażu na ścianie, więc mi się skojarzyło.
On nie ma nawet uchwytu do przenoszenia.

A co do Stara 660 to polecam ten kanał, ja im jeździłem tylko po terenie, bo nie mam prawa jazdy C, więc zostałem zakurzony totalnie, a nawet zasypany piachem (było wtedy lato i susza):

https://www.youtube.com/user/DrVitt/videos
Avatar użytkownika
cubznpl
Site Admin
 
Posty: 470
Dołączył(a): 04 mar 2011, 03:24
Lokalizacja: Płońsk

Re: Pożegnanie obiektu - opowiadania i fotorelacja.

Postprzez Łukasz-O » 20 lut 2017, 22:51

Obejrzałem większość filmików. Nie masz pojęcia jak ja zazdroszczę tym ludziom którzy posiadają takie samochody na chodzie. Ile bym dał aby sobie takimi pojeździć jeszcze. Jak słyszę ten silnik, czy Stara, czy Jelcza to mnie po prostu rozbraja. Żadne inne ciężarówki nie miały tego coś, co te nasze.

To co piszesz odnośnie stojak na prostownik to jednak może być prawdą.
W garażach zamontowano tradycyjne gniazda na 24V do lamp przenośnych, były też zamykane skrzyneczki sterowane wyłącznikami. W skrzyneczkach były zaciski prądu stałego. Czyli ów stojak obok skrzynki trafa 24V mógł być prostownikiem centralnym, z z niego rozprowadzono zasilanie niskiego napięcia DC do poszczególnych garaży. Nigdy nie spotkałem się z tego typu instalacją ładownia ale wychodzi na to, że tak właśnie było.
Tradycyjne gniazdko 24V~ po lewej, oraz siłowe po prawej:
P1580547.JPG


Zamykane skrzyneczki z zaciskami prądu stałego. Niestety instalacja niekompletna i pokradziona:
P1580537.JPG
P1580548.JPG
P1580540.JPG

P1580534.JPG
P1580536.JPG


Masa kloszy z siatkami ochronnymi:
P1580539.JPG



Teraz przeniesiemy się do niższej przybudówki:
g4.jpg
P1580545.JPG
P1580546.JPG
P1580543.JPG
P1580542.JPG


Obok umywalki jest puszka z czerwonym paskiem, jest to wyjście instalacji PPOŻ:
P1580544.JPG

Na zewnątrz zastosowano specyficzne sygnalizatory optyczne:
P1580561.JPG


Następnym razem zajmiemy się remizą strażacką ;)
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1868
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pożegnanie obiektu - opowiadania i fotorelacja.

Postprzez cubznpl » 20 lut 2017, 23:05

Te stare benzyniaki od np Stara 660 możnaby zagazować i jeździć nawet niedrogo, ma to swój urok :-)
Ja lubię stare samochody i ciężarówki, chętnie bym sobie pojeździł jeszcze np Krazem, to też ciekawy sprzęt.

A ten Bester jest uniwersalny, na napięcie wyjściowie 6/12/18/24V przełączane tym środkowym przełacznikiem i wiele zakresów, praktycznie każdy akumulator można nim naładować, także małe 6 woltowe.
Ten porcelanowy bezpiecznik znajduje się na wyściu, uzwojenie pierwotne trafa zabezpiecza mały szklany po lewej.
To sprzęt nie do zdarcia, u wujka działa już chyba ze 20 lat, ma nowszą wersję na diodach.
Avatar użytkownika
cubznpl
Site Admin
 
Posty: 470
Dołączył(a): 04 mar 2011, 03:24
Lokalizacja: Płońsk

Re: Pożegnanie obiektu - opowiadania i fotorelacja.

Postprzez Łukasz-O » 24 lut 2017, 00:41

Remiza strażacka.
Widok od strony budynku głównego:
r0.jpg

Jest to budynek z lat 50-tych. Powstał w czasie budowy ośrodka.
Składa się z trzech pomieszczeń. Po prawej garaż, po lewej przechodnie pomieszczenie socjalne oraz magazyn z osobnym wyjściem bocznym.


Widok od strony garaży samochodów ciężarowych:
P1580550.JPG



Garaż remizy:
r2.jpg

Tu widoczne wewnętrzne zamurowane drzwi do części socjalnej:
r1.jpg

Do garażu z powodzeniem mógł wjechać pożarniczy Star 25 ale nie oszukujmy się, w tych latach jeszcze ich nie było. Może jakiś radziecki GAZ-51 lub późniejszy licencyjny Lublin-51? Tylko poco? Tam zdecydowanie najbardziej sprawdziłby się traktor z cysterną zaopatrzoną w motopompę. Pamiętajmy, że cały czas mówimy o gęstym lesie z kiepsko rozwiniętymi drogami dojazdowymi. Nie było mowy aby jakikolwiek pojazd mógł jechać wzdłuż przecinek leśnych wykonanych na potrzeby przeprowadzania linii w.cz do anten. W późniejszym okresie może Żuk, ale ten też mało byłby przydatny. Sam garaż pomimo komina wentylacyjnego na dachu nie ma żadnych kratek wentylacyjnych wewnątrz pomieszczeń. Celowo pod tym względem sprawdzałem. Zatem co trzymano w garażu tego się raczej na tą chwile nie dowiemy.
Od 1974r w dokumentach Straży Przemysłowej nie ma żadnej wzmianki o zakładowej straży pożarnej. Są tylko zapisy o gaszeniu pożarów przez ich samych (SP) i pracowników radiostacji, tudzież żołnierzy w latach 80-tych. Wszystko za pomocą tłumnic, piachu, łopat itp, a przy większych "ogniskach" wzywano dopiero OSP Mroków i OSP Złotokłos lub w ostatnich latach funkcjonowania ośrodka za pomocą centrali PPOŻ jednostkę PSP Piaseczno.
Pożary notorycznie wybuchały pod liniami fiderowymi i antenami. Potrafiły wybuchać z dnia na dzień w tych samym miejscach na skutek pęknięć izolatorów linii w.cz i przestarzałego systemu rozsyłu po lesie. Paliły się też same anteny i ich drewniane podpory oraz przełączniki antenowe, które nie posiadały komór gaszeniowych. Pożary był zmorą tego ośrodka. Jaką rolę pełniła zatem remiza? Zdecydowanie chyba żadną ;)

Pomieszczenie socjalne remizy:
r3.jpg
P1580528.JPG

Rozdzielnica elektryczna remizy:
P1580519.JPG

Resztki osprzętu z minionej epoki:
P1580520.JPG
P1580531.JPG

Instalacja PPOŻ z początku lat 90-tych:
P1580529.JPG
P1580530.JPG
P1580518.JPG


Magazyn remizy:
r4.jpg
P1580523.JPG
P1580521.JPG
P1580525.JPG

W pudłach leżą zmagazynowane izolatory linii w.cz (fiderowych) oraz izolatory antenowe:
P1580524.JPG
P1580526.JPG
P1580527.JPG


Warto dodać, że pomiędzy garażami samochodów ciężarowych, a remizą strażacką mieścił się podziemny zbiornik PPOŻ o pojemności ok 8 metrów sześciennych:
ppoz.jpg
ppoz1.jpg
ppoz2.jpg


Z drugiej strony, pomiędzy remizą, a garażami samochodów osobowych o których wspomniemy następnym razem, mieści się altanka śmietnikowa. Budowla typowa z lat 70-tych, identyczna jak w Konstantynowie:
P1580552.JPG
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1868
Dołączył(a): 22 gru 2010, 22:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pożegnanie obiektu - opowiadania i fotorelacja.

Postprzez cubznpl » 24 lut 2017, 01:26

Łukasz-O napisał(a):Do garażu z powodzeniem mógł wjechać pożarniczy Star 25 ale nie oszukujmy się, w tych latach jeszcze ich nie było.


Pożarnicze Stary były formalnie Jelczami, gdyż produkowała je fabryka w Jelczu:

http://www.prl998.pl/kraj.php?id=2&str=0
Avatar użytkownika
cubznpl
Site Admin
 
Posty: 470
Dołączył(a): 04 mar 2011, 03:24
Lokalizacja: Płońsk

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do RON Leszczynka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron