Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie-nasze wspomnienia

Wspomnienia związane z Radiofonicznym Ośrodkiem Nadawczym w Konstantynowie

Moderator: Łukasz-O

Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie-nasze wspomnienia

Postprzez Bartosz » 25 lis 2011, 21:59

Witam. Podczas przerwy na naszym forum, postanowiłem zrobić fotomontaż masztu. Zdjęcie zrobiłem ze wsi Lipińskie (znajdującej się 3 km. w linii prostej od Konstantynowa) wieczorem, gdy na maszcie zapalają się lampy. Rekonstrukcja powstała przy pomocy okolicznej ludności ,która przez 17 lat patrzyła na tą przepiękną konstrukcję. Zmontowany maszt składa się z 84 segmentów. Na fotomontażu maszt antena i liny są proporcjonalne jak ponad 20 lat temu. ;)
Załączniki
MDP4.JPG
Bartosz
Ekspert
 
Posty: 395
Dołączył(a): 08 kwi 2011, 14:10

Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie-nasze wspomnienia

Postprzez Slawek » 26 lis 2011, 00:36

BRAWO Bartoszu...
wspaniała rekonstrukcja.
Przy okazji przypominało mi się wspomnienie, jak z kolegą staliśmy na drodze we wsi Lipińskie i patrzyliśmy na maszt.
Był już wieczór, pomału robiło się ciemno i w tym momencie, zapaliło się oświetlenie przeszkodowe na maszcie.
Wrażenie niesamowite, i ta Twoja rekonstrukcja mi to właśnie przypomniała.
Mieliśmy ze sobą radio - moją słynną Alicję R-202, która stała na drodze /pamiętam, że był już asfalt/,
ale radio było ustawione na Trójkę z Rachocina /UKF/, słuchaliśmy Listy Przebojów Programu Trzeciego - była sobota.
Maszt był wyjątkowy, pięknie się wkomponował w ten niziny mazowiecki krajobraz, pamiętam jeszcze jak widziałem go z Płocka.
Szkoda, że był niewidoczny z Warszawy.
Jak się jechało samochodem od strony Sochaczewa, maszt w dobrą pogodę zaczynał się wyłaniać kilka kilometrów przed Sannikami.
Pamiętam raz świecący czubek masztu w nocy na zabudowaniami Sannik. Radio w samochodzie grało właśnie na Jedynce i leciały nowości prowadzone
przez Bogdana Fabjańskiego, i ta piosenka Roxette, którą dziś mam na płycie Dressed For Success.
Warto posłuchać tej piosenki, jakiego power'a ma w sobie i takiego pawer'a miał właśnie Konstantynów.
Był imponujący zarówno w dzień jak i w nocy. Ale tych moich wrażeń, przeżycia nie da się opisać i przelać to na słowo pisane.
Pewnych chwil nie zpomni się do końca życia, a w życiu jak to w życiu, liczą się tylko właśnie chwile, które uciekaja jak motyle.
A dziś nie ma ojca, nie masztu, brakuje tamtych czasów. Podobno były szare, ja tej szarości nie pamiętam, ludzie byli inni bardziej sobie życzlwi, szczęśliwsi, święta były świętami, a teraz ... chyba wystarczy wyjżeć za okno.
Pozdrawiam
Sławek.
Link do piosenki : http://www.youtube.com/watch?v=kkxj5xVLyj0&ob=av2e
Jak ja słyszę tę piosenkę, to maszt staje mi przed oczami, i tamta chwila.
Slawek
 

Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie-nasze wspomnienia

Postprzez Łukasz-O » 27 lis 2011, 03:07

Sławku, wtedy królował ten przebój :D http://www.youtube.com/watch?v=E3fqn1aBZ5Q Oczywiście
to nie oryginał ;)
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 1575
Dołączył(a): 22 gru 2010, 23:12
Lokalizacja: Warszawa

Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie-nasze wspomnienia

Postprzez Slawek » 28 lis 2011, 00:41

Oczywiście, ale był też i ten http://www.youtube.com/watch?v=3YEBFWTQvyE
Jest chyba jeden z najsłyniejszych utworów emitowanych przez Radiostację Konstantynowską, po polce Dziadek Lata z Radiem.
Pojawiał się zawsze w każdy czwartek o godz. 3:00 w Programie Muzyka Nocą, którą prowadził jeden z najlepszy redaktorów
muzycznych Polskiego Radia - Pan Jerzy Rowiński z Piaseczna. W audycji tej prawie zawsze grane były same aktualne nowości.
Bardzo żałowałem wtedy, że Program Pierwszy nie był wtedy sterofoniczny i na ukf-ie.
No, ale i tak się siedziało i nagrywało, wtedy netu nie było, a w nocy grał tylko Konstantynów, wszystko inne spało...
Na ukf-ie był czysty usypiający galaktyczny szum - ale dzisiaj już go nie ma, jest wszystko tylko to co niepotrzeba.
A pro po nagrań emitowanych z Konstantynowa, a zapewne utrwalonych w Kolegów pamięci.
Można by stworzyć taką bazę danych w działe OT, odnośnie tego, co kto pamięta, co było emitowane właśnie z Konstantynowa i jakie ma z tym wspomnienia /chodzi głównie o utwory muzyczne /.
Program Pierwszy w czasie emisji z Konstantynowa, miał trochę inną formę niż obecnie, był dużo bardziej bogaty muzycznie.
Pozdrawiam.
Sławek.
Slawek
 

Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie-nasze wspomnienia

Postprzez Darek Rz » 28 lis 2011, 16:02

Witam

Bartoszu -gratulacje za zrobienie tego zdjęcia . Sam miałem się tym zająć ,ale mój sposób był bardziej prymitywny - miałem podjechać do niedalekich od Lublina Piask gdzie stoi maszt o wysokości zdaje się 340metrów (zdania są podzielone 320 lub 340 z anteną ) zrobić zdjęcie i podwyższyć go dwukrotnie .

pozdrawiam

ps. Sławek -twoje wspomnienia przypominają mi tamte czasy. Mimo wszystko mam do nich podobny sentyment. Pamiętam też kiedy mając chyba z 10 lat jechałem z rodzicami w 1978 lub 1979 roku i z daleka widziałem maszt -bardzo mały bo był ze 30km od nas . Więcej już nigdy tam nie byłem ,a szkoda.

ps2 -chyba tworzymy kolejny bałagan i zaraz Roberto nas przeklnie :?
Darek Rz
Ekspert
 
Posty: 125
Dołączył(a): 23 gru 2010, 10:34

Re: Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie-nasze wspomnie

Postprzez kevin » 18 gru 2011, 22:13

Witam Kolegów.
W zasadzie przez przypadek trafiłem na Wasze Forum, zafascynowała mnie Wasza pasja... szacun...
Postanowiłem się zalogować i podzielić swoimi wspomnieniami z RCN.
Jako że jestem krótkofalowcem i bawię radiotechniką "od urodzenia" radiostację oglądałem świadomie.
Zapewne niektóre wspomnienia się zatarły (miałem wtedy 18 lat)... co pamiętam opowiem.
W lipcu 1974 wracałem z wakacji "zagranicznych" (Węgry, Rumunia) i trasa powrotu do Szczecina została specjalnie zmieniona przez ojca, aby przejechać przez radiostację w Konstantynowie. Ojciec (już nieżyjący) był pracownikiem ówczesnych Stacji Radiowych i Telewizyjnych w Szczecinie, był też współkonstruktorem nadajnika średniofalowego w Szczecinie. Znał więc "kogo trzeba", żeby wejść na obiekt. Wbrew pozorom sprawa nie była łatwa, bo radiostacja była w ostatniej chwili przez oficjalnym uruchomieniem. Załoga była w gotowości bojowej, cały obiekt i okolice udekorowane flagami, przez nadajnik przewieszona była szarfa do przecięcia przez oficjeli. Problem polegał na tym że nikt nie wiedział kiedy Wielka Komisja raczy przyjechać... Ojciec pstryknął parę zdjęć, jaki żal że tylko kilka...
Obejrzeliśmy nieomalże wszystko co się dało. Wchodziliśmy do wnętrza nadajnika, był on w czymś w rodzaju kontenera ekranującego. Pomiędzy lampami, obwodami przechodziło się jak w labiryncie! Uruchomiono nadajnik oczywiście na antenie sztucznej, inżynier demonstrował działanie działanie automatyki i zabezpieczeń na owe czasy super nowoczesnych. Byliśmy w komorze zasilaczy. Pamiętam stojące za siatką baterie olbrzymich kondensatorów, ściankę tyrystorów prostownika i magiczną lampę ignitron, pracującą w systemie crowbar. Polegało to na tym, że w przypadku przeciążeń nadajnika, lamp czy innej sytuacji awaryjnej, automatyka "zapalała" ignitron, który zwierał baterie kondensatorów filtrujących. Jednocześnie odcinane były tyrystory prostowników.
Z boku budynku były otwarte, ale zadaszone wnęki w których stały olbrzymie kadzie bodajże dławików modulacyjnych. W czasie pracy nadajnika normalnie grały i gadały (!), oczywiście głosem jak z beczki...
Wspomniana gdzieś tu na forum klima chyba rzeczywiście chłodziła sztuczną antenę, jak przechodziliśmy dymiła parą. Oglądałem feeder, doszliśmy do domku antenowego. Był obudowany z zewnątrz i wewnątrz blachą miedzianą. W środku były olbrzymie cewki dopasowujące zrobione z rury miedzianej.
To co pamiętam z opowieści: zasilanie masztu następowało rurą miedzianą biegnącą wewnątrz jego konstrukcji, podłączonej do konstrukcji w połowie wysokości. W domku antenowym dla prądu stałego rura poprzez cewki dopasowujące była uziemiona i to zabezpieczało maszt elektrostatycznie. Maszt stał na trzech "kosmicznych" izolatorach. Ponieważ był to koniec budowy, wokół masztu na polu powbijane były w glebę pionowo świetlówki, prowizorycznie ostrzegając swoim świeceniem, że "maszt jest po napięciem."
I to już wszystko... byliśmy tam zaledwie parę godzin. Jak tam byłem wszystko pachniało nowością i czystością - w Waszej galerii ujrzałem ruinę. Jako "stary" radiowiec, który na dodatek dotknął "żywej" radiostacji, podchodzę tak samo emocjonalnie jak Wy... Szkoda, że zniszczono taką technikę.
Wybaczcie jakość enerdowskich slajdów sprzed prawie 40 lat... Przedstawiają jak widać: feeder, nadajnik, pana inżyniera na swoim stanowisku, w tle za panem inżynierem widać bodajże sterownię zasilania, za drzwiami były chyba urządzenia pomiarowe, wzbudnik, radiolinie.
Załączniki
sala.jpg
nadajnik.jpg
feeder.jpg
kevin
 
Posty: 24
Dołączył(a): 18 gru 2011, 19:53

Re: Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie-nasze wspomnie

Postprzez kevin » 18 gru 2011, 22:21

I jeszcze jedno zdjęcie, które się nie zmieściło w poprzednim wątku.
Hall wejściowy do budynku, przy drzwiach nudząca się moja mama. Widać za oknem flagę. Wszystkie okna pokryte były ozdobną kratą w kółka. Główną rolą była ekranizacja budynku. O ile pamiętam ekranowany był cały budynek i jakoś cwanie uziemiony.
Załączniki
wej.jpg
kevin
 
Posty: 24
Dołączył(a): 18 gru 2011, 19:53

Re: Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie-nasze wspomnie

Postprzez Bartosz » 19 gru 2011, 00:05

Marku, super zdjęcia, informacje i wspomnienia. ;) Byłeś jednym z niewielu farciarzy którym udało się wejść na teren i to jeszcze w takim dniu :D Ty mogłeś zobaczyć maszt z bliska, stanąć pod nim. Ja niestety nie widziałem go nawet z daleka, urodziłem się za późno :? . ;)
Ps. Witamy nowego "masztowca" w progach naszego forum ;) :) .
Bartosz
Ekspert
 
Posty: 395
Dołączył(a): 08 kwi 2011, 14:10

Re: Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie-nasze wspomnie

Postprzez roberto » 19 gru 2011, 01:17

Wspaniałe fotki !
Zdjęcie nr. 1 (mężczyzna w fotelu) to inż. Edward Ciszak , osoba , która meldowała premierowi Jaroszewiczowi gotowość podjęcia pracy obiektu .
Jedyna osoba z kadry inżynierskiej oddelegowana na szkolenie do Szawajcarii przed uruchomieniem radiostacji . Tuż po uruchomieniu Konstantynowa otrzymał propozycję etatu w BROWN BOVERI i wyemigrował wraz z rodziną . Ponoć stoił maszty na wszystkich kontynentach .
Avatar użytkownika
roberto
Site Admin
 
Posty: 704
Dołączył(a): 01 mar 2010, 12:51
Lokalizacja: Białystok

Re: Radiowe Centrum Nadawcze w Konstantynowie-nasze wspomnie

Postprzez Slawek » 19 gru 2011, 14:09

Wspaniałe slajdy !!!
Jaka wielka świeżość z nich bije, tak jakby to było wczoraj.
Wspaniała Lśniąca Warszawska Radiostacja Centralna.
Wtedy przenieśliśmy się z epoki kamienia łupanego prawie w XXI wiek,
Polska Radiofonia wykonała olbrzymi krok w przód,
/mam na myśli porównanie Raszyna do Konstantynowa/.

Jeszcze raz DZIĘKUJEMY !!! Łza się w oku kręci.

Serdecznie Pozdrawiam.
-Sławek-
Slawek
 

Następna strona

Powrót do Wspomnienia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość