Ludzie

Wspomnienia związane z Radiofonicznym Ośrodkiem Nadawczym w Konstantynowie

Moderator: Łukasz-O

Re: Radiolinie pomocnicze

Postprzez Łukasz-O » 03 maja 2012, 23:34

To kierowca też miał służbę 24h? A co na wypadek kiedy pracownicy tego dnia byli na badaniach okresowych w Warszawie? Mowa o tych "wysypanych" z Nyski przed blokiem :lol:

Edit:
Mam jeszcze pytanie techniczne do Tadeusza. Mianowicie co stało się z tą fotografią? Pytam dlatego, że wygląda jak kadr z jakiegoś filmu lub stare zeskanowane zdjęcie (chodzi mi o te pionowe pasy) a tymczasem podobno ten człowiek tam na nim to niby ja 8-)
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 2001
Dołączył(a): 22 gru 2010, 23:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Radiolinie pomocnicze

Postprzez Tadekmaj » 04 maja 2012, 12:01

Jak napisał w swoich wspomnieniach pan mgr. inż. W. Czowgan, radiostacja posiadała na stanie dwa samochody do przewozu pracowników i być może także dwóch kierowców na wypadek gdyby któryś zachorował, to kto by przywiózł z oddalonego o 40 km. Sochaczewa, zmianę pracowników. Zawsze mnie zastanawiało to, dlaczego akurat w Sochaczewie wybudowano blok z mieszkaniami dla pracowników radiostacji, a nie na przykład w Gąbinie czy w Płocku. To zawsze bliżej. Interesuje mnie również kwestia. Czy po katastrofie masztu i jego nie odbudowania,pracownicy którzy zajmowali ( ma się rozumieć ) służbowe mieszkania, a którzy zostali zwolnieni z pracy w CTi R. musieli opuścić zajmowane mieszkania. Wyposażenie techniczne radiostacji zwłaszcza te że zgniłego zachodu, jak się wówczas mówiło, pokazuje w świetle tego czego się teraz dowiadujemy, jak bardzo technologicznie, byliśmy w tyle pod tym względem, niemalże, całą epokę wstecz. Dlatego strata takiego obiektu, napewno boli i szkoda że nie wszyscy sobie to uświadomili. Ale co tu wymagać od prostych ludzi, zyjących w kraju którego dzieli przepaść cywilizacyjna od krajów na zachód od Odry.
Co zaś się tyczy fotografii, to uprzejmie wyjaśniam kol. Łukaszowi, że orginał zdjęcia też tak wyszedł. Nie wiem co to za pasy, może jakieś promieniowanie,jak to kiedyś miał sposobnąć zauważyć jeden z panów ochroniarzy, który nakazał z tego powodu, odjechać od bramy, jednemu z naszych kolegów. Co zaś się tyczy jegomościa a który nie spodziewanie znalazł się w kadrze, to być może ktoś z ochrony, bo ja go nie znam i niech tak zostanie, przynajmniej na tej fotografii. Pozdrawiam. :)
Tadekmaj
Ekspert
 
Posty: 559
Dołączył(a): 14 mar 2010, 00:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: Radiolinie pomocnicze

Postprzez Łukasz-O » 05 maja 2012, 00:27

Tadekmaj napisał(a):Jak napisał w swoich wspomnieniach pan mgr. inż. W. Czowgan, radiostacja posiadała na stanie dwa samochody do przewozu pracowników i być może także dwóch kierowców na wypadek gdyby któryś zachorował, to kto by przywiózł z oddalonego o 40 km. Sochaczewa, zmianę pracowników.


Z tego co wiem, radiostacja nie miała jako tako samochodów na stanie. Nyski i Żuki (pewnie z kierowcami) były tylko oddelegowane do przewożenia pracowników. Tak jak zmiana dyżurna miała służbę tak i kierowca ze swoim pojazdem, przyjeżdżał, siedział i czekał na dyspozycję wyjazdu. Po 12 / 24? h przyjeżdżał inny a tamten wracał. Jeśli się mylę to niech mnie Robert poprawi.

Tadekmaj napisał(a):Zawsze mnie zastanawiało to, dlaczego akurat w Sochaczewie wybudowano blok z mieszkaniami dla pracowników radiostacji, a nie na przykład w Gąbinie czy w Płocku. To zawsze bliżej. Interesuje mnie również kwestia. Czy po katastrofie masztu i jego nie odbudowania,pracownicy którzy zajmowali ( ma się rozumieć ) służbowe mieszkania, a którzy zostali zwolnieni z pracy w CTi R. musieli opuścić zajmowane mieszkania.

Też mnie to zawsze ciekawiło dlaczego Sochaczew a nie Gąbin. Chociaż nie wszyscy mieszkali w Sochaczewie, np. Pan Stanisław mieszkał i mieszka w Gąbinie i do pracy przyjeżdżał autobusem, wartownicy przyjeżdżali rowerami lub przychodzili piechotą z okolicznych gospodarstw ;). Personel gospodarczy też pewnie przybywał na "własną rękę".
Co do Sochaczewskich mieszkań służbowych, to może dostali możliwość wykupienia za przysłowiową złotówkę? Ciekawe.

Tadekmaj napisał(a):Co zaś się tyczy fotografii, to uprzejmie wyjaśniam kol. Łukaszowi, że orginał zdjęcia też tak wyszedł. Nie wiem co to za pasy, może jakieś promieniowanie,jak to kiedyś miał sposobnąć zauważyć jeden z panów ochroniarzy, który nakazał z tego powodu, odjechać od bramy, jednemu z naszych kolegów. Co zaś się tyczy jegomościa a który nie spodziewanie znalazł się w kadrze, to być może ktoś z ochrony, bo ja go nie znam i niech tak zostanie, przynajmniej na tej fotografii. Pozdrawiam. :)

A tak tylko zapytałem z ciekawości. Myślałem, że ta fotografia pochodzi z naszego rocznicowego (legalnego) zwiedzania radiostacji.

PS.
Znowu walnęliśmy OT :roll:
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 2001
Dołączył(a): 22 gru 2010, 23:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Radiolinie pomocnicze

Postprzez Tadekmaj » 05 maja 2012, 18:47

No może trochę przesadziłem z tymi samochodami na stanie. Nie wiadomo jak było. Kiedyś, jak byłem w pobliżu radiostacji, to widziałem jak wyjeżdzała nowiótka Nysa mikrobus na warszawskich numerach WX. Takie oznaczenia miała Praga, a więc samochód nalezał ZTSŁ. na Ratuszowej. A w jakim systemie pracowali kierowcy, być może mieli tzw. delegacje, tego nie wiemy. Ale mniejsza o to i spadamy z tąd , bo to nie na temat. :cry:
Tadekmaj
Ekspert
 
Posty: 559
Dołączył(a): 14 mar 2010, 00:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ludzie

Postprzez roberto » 05 maja 2012, 23:39

Do dyspozycji zawsze były dwa auta - Żuk , lub Nysa (MB Sprinter , czy Ford TRANSIT wówczas nie było) .
Kierowcy jak i wozy podlegały pod PTSŁ-Płock !
Jeżeli chodzi o mieszkania za 1zł ,to z tego co wiem Panowie dorobili się własnych przestronnych mieszkań . A klity (kawalerki) poszły w zapomnienie !
Avatar użytkownika
roberto
Site Admin
 
Posty: 729
Dołączył(a): 01 mar 2010, 12:51
Lokalizacja: Białystok

Re: Radiolinie pomocnicze

Postprzez Łukasz-O » 06 maja 2012, 00:27

Tadekmaj napisał(a):No może trochę przesadziłem z tymi samochodami na stanie. Nie wiadomo jak było. Kiedyś, jak byłem w pobliżu radiostacji, to widziałem jak wyjeżdzała nowiótka Nysa mikrobus na warszawskich numerach WX. Takie oznaczenia miała Praga, a więc samochód nalezał ZTSŁ. na Ratuszowej. A w jakim systemie pracowali kierowcy, być może mieli tzw. delegacje, tego nie wiemy. Ale mniejsza o to i spadamy z tąd , bo to nie na temat. :cry:


Na Ratuszowej po dziś dzień jest baza floty samochodowej Poczty Polskiej z całym zapleczem technicznym. Teraz nazywa się to ładnie "centrum spedycji". Po drugiej stronie ulicy znajduje się Instytut Tele i Radiotechniczny. Nie wiem co oznacza skrót ZTSŁ. Może Nyska na "WX" przyjechała na kontrolę z Warszawy? Nie wiem jak było kiedyś ale dzisiejsze samochody posiadają numery rejestracyjne z miast w których jest główna siedziba firm. Być może Nyska z PTSŁ-Płock miała numery warszawskie. Podobna analogia była z numerami telefonów.
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 2001
Dołączył(a): 22 gru 2010, 23:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ludzie

Postprzez Tadekmaj » 06 maja 2012, 11:55

ZTSŁ. Zakład Transportu Samochodowego Łączności. W Warszawie wówczas były dwie bazy dla samochodów Łączności, druga była na Woli na Sowińskiego. Samochody z Woli miały oznaczenie WL. Baza wolska obsługiwała pocztę ( listy paczki ) natomiast baza na Ratuszowej była do dyspozycji służb technicznych Poczty Polskiej na ówczesne województwo Warszawskie a więc i Gąbin. Trzeba pamiętać o tym,że radiostacja też należała organizacyjnie do Poczty Polskiej, której podlegało Zjednoczenie Stacji Radiowych i Telewizyjnych a temu zjednoczeniu kierownictwo Stacji Radiowych i Telewizyjnych, a tym WRC. w Konstantynowie. Jak widać, biurokracja była na b. wysokim poziomie w tamtych czasach PRL. Co zaś się tyczy telefonów, to nie bardzo wiem, o co chodzi. Nie wiem na ile jest to prawda, że oprócz tzw. gorących połączeń do łączności służbowej, poprzez czarne telefony na biurku, w radiostacji były też zainstalowane dwa telefony z warszawskimi numerami,i czy one też korzystały z radiolinii do połączenia z Warszawą, czy też linią kablową w tradycyjny sposób, jak tysiące telefonów w Polsce.
Tadekmaj
Ekspert
 
Posty: 559
Dołączył(a): 14 mar 2010, 00:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ludzie

Postprzez Łukasz-O » 06 maja 2012, 12:22

Z telefonami warszawskimi to tylko nawiązałem do konkretnego przypadku jakim był Konstantynów. Jeśli to w ogóle prawda. Nie wiem jak było w innych instytucjach ale podejrzewam, że "normalnie" czyli numer województwa.
Łukasz-O
Ekspert
 
Posty: 2001
Dołączył(a): 22 gru 2010, 23:12
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ludzie

Postprzez roberto » 06 maja 2012, 12:43

Tadekmaj napisał(a):. Co zaś się tyczy telefonów, to nie bardzo wiem, o co chodzi. Nie wiem na ile jest to prawda, że oprócz tzw. gorących połączeń do łączności służbowej, poprzez czarne telefony na biurku, w radiostacji były też zainstalowane dwa telefony z warszawskimi numerami,i czy one też korzystały z radiolinii do połączenia z Warszawą, czy też linią kablową w tradycyjny sposób, jak tysiące telefonów w Polsce.


A czy kolega zapoznał się z opracowaniem inż. W. Czowgana /linia modulacyjna/ ? http://www.rcnkonstantynow.pl/test2/ind ... Itemid=159
Proponuję postawić się w sytuacji człowieka , który poświęca swój czas ,opisuje , rysuje schematy , a po chwili ktoś napisze "Nie wiem na ile jest to prawda" .
Avatar użytkownika
roberto
Site Admin
 
Posty: 729
Dołączył(a): 01 mar 2010, 12:51
Lokalizacja: Białystok

Re: Ludzie

Postprzez Tadekmaj » 06 maja 2012, 14:41

Chodziło mi tylko, czy oprócz znanych nam czarnych telefonów bez tarczy, które stały na biurku obsługi radiostacji, były jeszcze normalne telefony z tarczą numerową ale podłączone do jednej z central telefonicznych w Warszawie. Na schemacie nie jest to jednoznacznie pokazane. I o to mi chodzi. Były takie telefony czy nie, bo nie wszyscy muszą się znać i czytać schematy, przy całym szacunku dla pana mgr. inż. Witolda Czowgana.
Tadekmaj
Ekspert
 
Posty: 559
Dołączył(a): 14 mar 2010, 00:39
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wspomnienia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

cron