Strona 2 z 4

Re: 19 lat temu runął maszt.

PostNapisane: 01 maja 2011, 00:11
przez TAN
"Dlaczego antena ferytowa umieszczona poziomo w odbiorniku, tak dobrze odbiera sygnały emitowane w pol. V ?, ... "

Antena ferytowa odbiera fale radiowe o polaryzacji V i H - identycznie jak antena ramowa.
Jest jej odmianą o małych rozmiarach z rdzeniem ferytowym manganowo-cynkowym lub niklowo-cynkowym . I jak antena ramowa pracuje przy piomowym kierunku uzwojenia.
Charakterystyka kierunkowa - jest prostopadła do osi rdzenia ferytowego. Antena nie odbiera sygnałów przychodzących z kierunku leżącego na osi.

Re: 19 lat temu runął maszt.

PostNapisane: 01 maja 2011, 00:22
przez Łukasz-O
TAN napisał(a):W czasie budowy RCN gęstość zabudowy w promieniu 6 km od radiostacji była mizerna.
Ale jak inwestycja ruszyła to ruszyło się również budownictwo w systemie gospodarczym, często bez jakichkolwiek zezwoleń. W okresie lat pracy stacji zmieniła się i oblicze okolicznych wsi, drewniane płoty zastąpiono metalowymi, a w miejsce jednego drewnianego siedliska powstawały już dziesiątki murowanych krytych blachę - z tendencją do zbliżania się do terenu RCN. Taki postęp cywilizacyjny.

Kiedyś o tym pisałem na jakimś serwisie. Może nie 6 km ale jednak. Nowi się budowali a potem narzekali... Dziwne, że w Raszynie nikt nie narzekał. Tam są gospodarstwa przytulone bezpośrednio do płotu od strony dawnego PGR, dosłownie 300m od masztu. Dachy, ogrodzenia metalowe.

Re: 19 lat temu runął maszt.

PostNapisane: 01 maja 2011, 12:30
przez adam
Wy chyba uwierzyliście w tą propagandę sukcesu ! Kolega roberto napisał , że "nic dodać , nic ująć".
Jeżeli ktoś się budował , to tylko miejscowi za równowartość kilku butelek wódki można było zamówić pocztą pantoflową gruszkę betonu pod fundament . Po dzień dzisiejszy stoi pod moim domem piramida z pustaków , i cegieł , które za symboliczną kwotę jakiś obrotny kierowca "odsprzedał" ojcu !
Nikt nie informował że nie można grodzić działek metalową siatką . Więc ludzie robili ogrodzenia z tego co mieli ! Zresztą jak wszędzie .
Fakt jest taki , że od samego początku nikt nie liczył się z nami . Robotnicy potrafili wejść na nasze pole i bez zapytania ryć w ziemi , szalować , i betonować.
Po dziś dzień są pamiątki do których to w czasie budowy nie można było się zbliżyć na 100 metrów .
Były też dobre strony , ojciec kilka razy w roku kosił trawę na terenie radiostacji , były z tego pieniądze , i pełna stodoła siana .
Ktoś tam wspomina Czernobyl . Akurat to przywołało moje wspomnienia z tych lat . Po sąsiedzku mieszkał mój kolega , razem się wychowywaliśmy . W szkole miał pseudonim główka , bo jak to mówiła wychowawczyni "paluszek , i główka to szkolna wymówka" . Bywało że w czasie lekcji płakał z bólu , tak go łeb napieprzał .
Rodzice wozili go do Warszawy na badania . Dwa dni po rozdaniu świadectw po skończeniu 8 klasy Jacka zabrało pogotowie , bo całą noc wił się z bólu . Załadowali go na noszach do dużego fiata kombi , zmarł następnego dnia . Jak się później okazało miał guza w mózgu wielkości pięści !
Wieża zabijała ludzi! Nikt mnie nie przekona że było inaczej !

Re: 19 lat temu runął maszt.

PostNapisane: 02 maja 2011, 00:06
przez Łukasz-O
Adamie, w zasadzie nasze forum nie zajmuje się badaniem szkodliwości byłego RCN. My nie jesteśmy ekspertami w tej dziedzinie, jesteśmy natomiast fascynatami samego ośrodka, aparatury nadawczej tam wykorzystanej i samego masztu, który był jakimś tam osiągnięciem technicznym na skalę światową. Wszak, oficjalne badania szkodliwości zaprzeczają temu co sądzą okoliczni mieszkańcy, jednak jestem w stanie przyznać Wam trochę racji. Trochę racji, czyli to co napisałem trochę wyżej - prawda jak zawsze leży po środku.
Za komuny nie liczono się z jednostkami. Takich przykładów można podać wiele, jak budowano linie WN to nikt chłopów nie pytał o zgodę, trzeba było wybudować i poszerzyć "ósemkę" dla Gierka to wjeżdżała równiarka na pole robiła swoje. Trzeba było wybudować elektrownie szczytowo-pompową to wysiedlili wioskę i zrobili zalew. To nie nasza wina tylko systemu.

PS. Fajnie, że piszesz, robisz to w sposób kulturalny, my też możemy się od Ciebie dużo dowiedzieć.

Re: 19 lat temu runął maszt.

PostNapisane: 02 maja 2011, 01:19
przez roberto
Niestety akurat na was trafiło . Osobiście zawsze będę się upierał że lokalizacja tak silnej radiostacji wokół terenów dość gęsto zaludnionych była zbrodnią !
Wpływ fal elektromagnetycznych na zdrowie ludzkie po dziś dzień jest tematem tabu.
Jednak przychylam się do tego co napisał Łukasz , poruszamy na tym forum głównie tematy techniczne .
Oczywiście chylę czoła , i pełen szacunek z mojej strony zarówno dla Ciebie , jak i pozostałych mieszkańców skazanych na to sąsiedztwo !
Pozdrawiam Serdecznie !

Re: 19 lat temu runął maszt.

PostNapisane: 03 maja 2011, 00:20
przez Slawek
adam napisał(a):Były też dobre strony , ojciec kilka razy w roku kosił trawę na terenie radiostacji , były z tego pieniądze , i pełna stodoła siana .


Witam.
Muszę Cię zmartwić Drogi Adamie.
Koszenie trawy w polu elektrycznym /elektromagnetycznym/ przekraczającym 20V/m, na pewno nie było dobrą stroną i przy częstej ekspozycji
musiało się bardzo odbić na zdrowiu Twojego Taty.

Ale nie martw się, mój ojciec zmarł w wieku 55 lat, a jego dwaj starsi bracia, którzy byli starsi od ojca o 13-14 lat żyją do dzisiaj.
Jako ciekwastkę dodam, że do RCN Raszyn mieliśmy 15 km a do TON-u PKiN, z którego sobie "szedł" R11 z mocą 75kW, 20 km.
Na marginesie dodam, że nie ma nic gorszego jak R11 kanał telewizyjny, gdzie długość fali jest porównywalna ze wzrostem człowieka.
A ludzie pod PKiN-em i spali i mieszkali. Byłem w mieszkaniu przy ulicy Smoczej, gdzie okna wychodzą na iglicę. W oknie ustawiona poziomo świetlówka
spokojnie sobie sama z siebie świeciła.
Nie wiem ile ludzi umarło, a ile wylądowało w Tworkach, ale jakby przeprowadzić odpowiednią statystykę, podejrzewam, że ofiar byłoby dużo więcej niż w Konstantynowie.
W czasach swojej świetności elektromagnetycznej PKiN dawał prawie 1 MW, i to w najgoryszych dla człowieka pasmach radiowych a jest w samym centrum stolicy.

Pozdrawiam
Sławek

Re: 19 lat temu runął maszt.

PostNapisane: 03 maja 2011, 00:28
przez moog
Dokładnie. Ja mieszkam w samym centrum stolicy. Czyli już dawno powinienem nie żyć.

Re: 19 lat temu runął maszt.

PostNapisane: 03 maja 2011, 21:27
przez Tadekmaj
Konstantynów nadawał z mocą 2 MW, a nawet 3 MW. Zależało to z ilu nadajników szła emisja na antenę. Maszt promieniował energię na tyle dużą że program był odbierany w całej Europie i daleko poza nią. Potężne pole elektromagnetyczne musiało mieć wpływ na organizm ludzki, zarówno dla pracowników radiostacji jak i dla okolicznej ludności, która przez przeszło 10 lat żyła w przekonaniu że żyją w bezpiecznej strefie. Ale po latach euforii, że mają u siebie najwyższą budowlę inżynierska na świecie, przyszło im spojrzeć prawdzie w oczy i uzmysłowić sobie o tym że mają obok obiekt który zagraża ich zdrowiu a nawet życiu. Zbyt mała strefa ochronna połączona z tzw. efektem anten wtórnych pod postacią wszystkich metalowych przedmiotów w ich obejściu, sprawiało że przez 24 godziny na dobę narażeni byli na śmiertelne niebezpieczeństwo, szczególnie u dzieci. Dlatego uważam że po blisko 20 latach od katastrofy masztu i zakłamania związanego o nie szkodliwości fal długich, twierdzę że radiostacja w Konstantynowie swoją potężną moca nadawania, siała również śmierć, również wśród pracowników radiostacji i to nie tylko tych którym przyszło pracować na otwartej przestrzeni.

Re: 19 lat temu runął maszt.

PostNapisane: 04 maja 2011, 13:26
przez Darek Rz
Witam

Mnie zastanawia jedna kwestia. Dlaczego podczas wyboru lokalizacji terenu pod budowę radiostacji projektanci uparli się że radiostacja musi być zlokalizowana w geometrycznym środku Polski . Dla masztu o mniejszej mocy i wysokości było by to zrozumiałe natomiast Konstantynów przy swojej ogromnej mocy i niebotycznym wręcz zasięgu mógł być przecież zlokalizowany 50 czy 100km w każdą stronę i chyba nie miało by to większego znaczenia dla pokrycia terenu Polski doskonałą jakością sygnału, a być może znalazło by się bardziej odludne miejsce. Wygląda to tak jakby do momentu uruchomienia nie zdawano sobie sprawy z przyszłego zasięgu radiostacji .

pozdrawiam

Re: 19 lat temu runął maszt.

PostNapisane: 06 maja 2011, 14:57
przez Slawek
Witam.
Bardzo dobre pytanie Darku.
Myślę, tylko, że Panowie konstruktorzy najpierw założyli sobie zasięg jak mam mieć radiostacja, a potem ja lokalizowali.
Bezsporną prawdą jest to co napisałeś, że dla masztu półfalowego nie ma żadnego znaczenia, czy jest on posadowiony w centrum kraju, czy też nie.
Jedynym warunkiem jest to /w przypadku akurat naszego kraju/, aby odległość od centrum nie przekraczała max. 150 km /nawet Solec to założenie spełnia/.
Myślę, że przy wyborze Konstantynowa k. Gąbina zaważyły cztery apekty:
1.) Równina i kupa wolnego pola,
2.) Blisko centrum geograficznego kraju,
3.) Bezpośredni /krótki/ dosył sygnału ze stolicy /studia/,
4.) Teren podmokły, co ma istotne kolosalne znaczenie dla fal długich.
Wszystkie radiostacje długofalowe w naszym kraju /Babice, Raszyn, Radom-Wacyn i Konstantynów/, były ustyuowane na terenach podmokłych, prawie, że bagnistych.
Chodzi przedewszystkim o doziemienie. Ziemia jest dobrym przewodnikiem prądów w.cz., głównie dla fal długich i bardzo długich.
Wraz ze wzrostem częstotliowści to przewdnictwo już niestety spada.
Nadajnik i odbiornik pracują /pracowały kiedyś/ w obwodzie zamkniętym, tzn. to co "wyszło" z anteny nadajnika, indukowało się w postaci prądu w.cz. w antenie odbiornika, następnie przechodząc przez filtr wejściowy odbiornika wracało z powrotem przez uziemienie do nadajnika.
Trochę to tak łopatologicznie brzmi.
Dlatego też bardzo ważne było szczególnie w starszych typach odbiorników, które nie miały jeszcze anten ferrytowych, tylko rozciągnięty drut jak antenę- uziemienie.
Odbiornik detektorowy /bez zasilania/ bez uziemienia niestety nie działa.
Wspólczesne odbiorniki pracują już w zasdzie w obwodzie otwartym, nie używają już uziemienia, wejście antenowe z reguły jest popięte pod odczep od anteny ferrytowej lub petlowęj /jak to się ma m.in. w tunerach Technics'a/. Generalnie w sprzęcie stacjonarnym odeszło się definitywnie od anten ferrytowych na korzyść anten pętlowych.
Pozdrawiam
Sławek