20-ta rocznica katastrofy masztu w Konstantynowie

Sprawy związane z naszym środowiskiem .

Re: 20-ta rocznica katastrofy masztu w Konstantynowie

Postprzez Dawas » 09 sie 2011, 07:51

witam. Żałuję że mnie tam nie było. Ale jak chcemy to skonfrontować z Solcem to może zrobimy tam wypad. Mam niedaleko to mogę coś zorganizować. Tylko czy będą chętni.
Dawas
 
Posty: 41
Dołączył(a): 02 sie 2011, 14:23
Lokalizacja: Chełmża

Re: 20-ta rocznica katastrofy masztu w Konstantynowie

Postprzez zarowka_1234 » 09 sie 2011, 09:28

Pisząc chłodzenie wodne grawitacyjne miałem na myśli właśnie chłodzenie wapotronowe, czyli woda w stanie płynnym dociera do lampy, następnie w niej paruje (odbierając przy tym ciepło), i grawitacyjnie "wychodzi" z lampy.
Z zasilaniem nadal nie widzę problemu, przecież skoro do Solca jest doprowadzone WN to chyba nie problem postawić podstację 15kV (bo takim napięciem były zasilane konstantynowskie nadajniki), i z niej zasilać nadajniki. Piszesz, że do tranzystorów w Solcu jest doprowadzone 330V. Myślę że to tylko napięcie na tranzystorach, bo gdyby cały nadajnik był zasilany takim napięciem to ile by wyniósł prąd przy mocy (jednego bloku nadawczego) rzędu 400-500kW.

A czy taki maszt prądowy nie ma niższej sprawności? Wydaje mi się, że część energii W.Cz. "ucieka" do ziemi.

Wątpię by Soleckie nadajniki również posiadały takie możliwości, o jakich piszesz.

Tutaj jest kilka zdjęć Solca: http://sp3key.com/ant/solec/index.html
Na tym zdjęciu: http://sp3key.com/ant/solec/101_0117.html
widać bloki nadawcze. Na górze widać grube rury, mnie to wygląda na chłodzenie powietrzne.
Na tym zdjęciu: http://sp3key.com/ant/solec/101_0114.html jest pokazany jeden moduł nadawczy (których w Solcu jest setki), na tranzystorach tego modułu jest zwykły niewielki radiator.
zarowka_1234
Ekspert
 
Posty: 316
Dołączył(a): 08 sie 2011, 11:17
Lokalizacja: Łódź

Re: 20-ta rocznica katastrofy masztu w Konstantynowie

Postprzez Slawek » 09 sie 2011, 11:14

zarowka_1234 napisał(a):Pisząc chłodzenie wodne grawitacyjne miałem na myśli właśnie chłodzenie wapotronowe, czyli woda w stanie płynnym dociera do lampy, następnie w niej paruje (odbierając przy tym ciepło), i grawitacyjnie "wychodzi" z lampy.
Z zasilaniem nadal nie widzę problemu, przecież skoro do Solca jest doprowadzone WN to chyba nie problem postawić podstację 15kV (bo takim napięciem były zasilane konstantynowskie nadajniki), i z niej zasilać nadajniki. Piszesz, że do tranzystorów w Solcu jest doprowadzone 330V. Myślę że to tylko napięcie na tranzystorach, bo gdyby cały nadajnik był zasilany takim napięciem to ile by wyniósł prąd przy mocy (jednego bloku nadawczego) rzędu 400-500kW.

A czy taki maszt prądowy nie ma niższej sprawności? Wydaje mi się, że część energii W.Cz. "ucieka" do ziemi.

Wątpię by Soleckie nadajniki również posiadały takie możliwości, o jakich piszesz.

Tutaj jest kilka zdjęć Solca: http://sp3key.com/ant/solec/index.html
Na tym zdjęciu: http://sp3key.com/ant/solec/101_0117.html
widać bloki nadawcze. Na górze widać grube rury, mnie to wygląda na chłodzenie powietrzne.
Na tym zdjęciu: http://sp3key.com/ant/solec/101_0114.html jest pokazany jeden moduł nadawczy (których w Solcu jest setki), na tranzystorach tego modułu jest zwykły niewielki radiator.


Przyznam się szczerze, że nie jestem specjalistą w dziedzinie AM-u. Głównie interesuję się FM. Dlatego cały czas namawiam Roberta, abyśmy rozszerzyli nasze forum właśnie też o obiekty FM-owe, a nawet może i telewizyjne /temat rzeka jest o czym naprawdę dyskutować/. Mieliśmy OIRT mamy CCIR, był SECAM mamy PAL i póka już do drzwi DVB-T nawet HD.
Współczesne nadajniki FM, to połączenie konwencjonalnego nadajnika z PC-tem. Same się kontrolują, same się dignozują, brakuje jeszcze tego, że same się będą naprawiały. Ale kto wie - przyszłość pokaże. Nie ma lamp - nic się nie wypala, napięcia niskie - nie ma przebić, upływów itp.

Zwracam się z prośbą do Kolegi TAN-a, ponieważ jest specjalistą w AM, szczególnie w zakresie nadajników i masztów.
Ja odpowidam wysoce pobierzenie, tylko to co wiem, ale to są tylko podstawy.
Spróbuję jednak coś Ci Kolego @Zarowka_1234 odpisać.

To co napisałem na końcu odnośnie sterowania, niestety potrafią tylko nadajniki FM i już TV - dodałem to jako ciekawostkę.
Wracając do masztu zwarciowego cwierćfalowego. Oczywiście maszt taki ma dużo mniejszy zysk energetyczny niż antena półfalowa. Energia w.cz. nie ucieka jednak do gruntu, przez zasilanie bocznikowe "kumuluje się" u szczytu masztu. Przy ziemi ma potencjał zerowy. Warto obejrzeć zdjęcia Łukasza odnośnie Raszyna, gdzie i jakie znajdują się izolatory odciągowe.
Wadą takiej konstrukcji jest to, że niestety ze względu na swoją charkterystkę promieniowania "grzeje" jonosferę.
Maszt Konstantynowski miał bardzo spłaszczoną charkterystykę w kierunku ziemi /fala przyziemna/, co jest charakterystyczne dla masztów o 0,55 długosci fali. Stąd doskonały odbiór i dość duży poziom prominiowania przy samym maszcie.
Napięcie też wysokie więc i przebicia nie uniknione.
Konstrukcji idealnej nie ma wszystko ma plusy i minusy - coś za coś.

Maszty Soleckie są konstrukcją złożoną, tutaj odnośnie sposobu ich zasilania największą wiedzę ma Nasz Kolega TAN. Może da się namówić na mały skondensowany pościk. Jedynie co mogę od siebie dodać, to, że maszty soleckie są synfazowane uziemione są i na dole i na górze i mają specyficzne zasilanie, wymodelowane komputerowo.

Wszelkie procesy zchodzące w nadajniku są realizowane komputerow za pomocą PC-ta. Nadajnik jest systemu DRM, tymczasowo zaadaptowanym do AM-u.

Trzeba pojechać - popytać - zobaczyć.

Szwjacarek raszyński też ma juz sterowanie wspomagane komputerowo.
Teraz pytanie. Jak zastosować sterowanie komputerowe do nadajników Konstantynowa, gdzie cała automtyka była analogowa.
Dziś wszystko można, ale koszty ???
Niestety nadajniki Konstantynowskie, gdyby miały antenę na pewno grałyby przepięknie do dziś, ale już jej nie mają i nadają sie tylko do muzeum.
Dziś w dobie komercji dostałyby zapewnie z marszu Orbanka i pomału, pomału byłyby zapewne modernizowane /ubierane/ w tranzystory. Taki jest postęp i taka jest kolej rzeczy.
Sławek.
P.S. Na razie znikam z forum, ale będę pod koniec tygodnia. Pozdrawiam WSZYSTKICH.
Slawek
 

Re: 20-ta rocznica katastrofy masztu w Konstantynowie

Postprzez zarowka_1234 » 09 sie 2011, 14:43

To że Solec jest przystosowany do DRM to wiem. Sławek, gdyby maszt się nie przewrócił to jeśli już, mielibyśmy w Konstantynowie jakiś tranzystorowy nadajnik. I pewnie dwa razy słabszy, było by na zasadzie "eeee, dobra antena to i taki nadajnik starczy".
Nie wiem jaki byłby sens "komputeryzacji" nadajnika w Konstantynowie. Co innego Solec, który przez komputer jest modulowany. Myślę że mdz. przez to jakość dźwięku pozostawia wiele do życzenia. Gdyby nadajnik był tranzystorowy, ale modulowany analogowo to i jakość była by pewnie lepsza.
Nadajniki konstantynowskie były bardzo niezawodne, nie było by tam nawet co komputeryzować. Sama obsługa tych nadajników była prosta.
Ciekawi mnie jedna rzecz, w jaki sposób było tam zrealizowane sztuczne obciążenie, które miało służyć w razie awarii jednego z nadajników. Przecież to jest 1000kW mocy, i zamienienie tego wszystkiego w ciepło nie jest takie proste. Pomijam już to, że obciążenie musi mieć bardzo niską indukcyjność i stabilną charakterystykę.

Co teraz zrobić z tym byłym RCN? Przecież jeśli nikt tego nie będzie używał to cała aparatura nadawcza, mimo tego że jest kompletna będzie się nadawała tylko na złom (o ile już tak nie jest). Lampy były w dużej części wykonane z miedzi, więc na pewno są już całe zzieleniałe (chyba że ktoś je czyścił, w co wątpię).
zarowka_1234
Ekspert
 
Posty: 316
Dołączył(a): 08 sie 2011, 11:17
Lokalizacja: Łódź

Re: 20-ta rocznica katastrofy masztu w Konstantynowie

Postprzez Bartosz » 09 sie 2011, 15:22

Na zdjęciach Łukasza widać że urządzenia nie są wcale takie poniszczone. Linie wysokiego napięcia jeszcze są . Kto wie czy nie dało by radę ich włączyć. Szczerze mówiąc ja uważam ,że lampy by jeszcze zadziałały ;)
Bartosz
Ekspert
 
Posty: 396
Dołączył(a): 08 kwi 2011, 14:10

Re: 20-ta rocznica katastrofy masztu w Konstantynowie

Postprzez Tadekmaj » 13 sie 2011, 14:05

Bartosz napisał(a):Na zdjęciach Łukasza widać że urządzenia nie są wcale takie poniszczone. Linie wysokiego napięcia jeszcze są . Kto wie czy nie dało by radę ich włączyć. Szczerze mówiąc ja uważam ,że lampy by jeszcze zadziałały ;)



Z tego co mogliśmy usłyszeć, to nadajniki jeszcze są i to podobno w dobrym stanie. Wiadomo szwajcarski sprzęt a oni byle czego nie produkują. Ostatnie kontrolne załączenie ich, miało miejsce mniej więcej 10 lat temu, a więc jak na urządzenia tej klasy, to stosunkowo nie dawno. Ale same nadajniki to nie wszystko. Być może udało by się je uruchomić gdyby nie fatalny stan osprzętu towarzyszącego nadajnikom, a zwłaszcza jego brak. Mam na myśli oczywiście układ chłodzenia lamp nadawczych a także zdekompletowany system zasilania elektrycznego zarówno w budynku glównym jak i na podstacji WN. Nie wiem czy małe transformatorki by wytrzymały poteżne obciążenie napięciem skoro gdy radiostacja jeszcze pracowała, wszystko to było zasilane napieciem 110 tyś. volt. poprzez duże transformatory trakcyjne. Dziś gdy nadajniki sobie grzecznie śpią to radiostacja nie dostaje już takiego przydziału mocy, ażeby je obudzić. Nie wiem czy automatyka by zadziałała uruchamiania ich, a zwłaszcza komputer sterujący cały proces i kontrolujący ich pracę. Ale trzeba by o to zapytać fachowców. :idea:
Tadekmaj
Ekspert
 
Posty: 419
Dołączył(a): 14 mar 2010, 00:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: 20-ta rocznica katastrofy masztu w Konstantynowie

Postprzez zarowka_1234 » 13 sie 2011, 19:31

Do samego żarzenia nie potrzeba chyba wielkiej automatyki, zresztą nadajniki były dosyć proste i dzięki temu niezawodne. Automatyka była analogowa, więc być może wymagały by pewne elementy jakiś regulacji, nie mniej jednak nadajniki pewnie po zamontowaniu chłodzenia zadziałały by bez problemu. Jestem ciekaw ile czasu przepracowały już lampy, które obecnie w nadajniku się znajdują. Pewnie sporo, p. Grzelak na filmie zresztą mówił "Tutaj mamy lampę nadawczą dużej mocy, która przepracowała już swoją normę i to przekraczając ją wielokrotnie".
zarowka_1234
Ekspert
 
Posty: 316
Dołączył(a): 08 sie 2011, 11:17
Lokalizacja: Łódź

Re: 20-ta rocznica katastrofy masztu w Konstantynowie

Postprzez Slawek » 13 sie 2011, 20:09

Tadekmaj napisał(a):Dziś gdy nadajniki sobie grzecznie śpią to radiostacja nie dostaje już takiego przydziału mocy, ażeby je obudzić. Nie wiem czy automatyka by zadziałała uruchamiania ich, a zwłaszcza komputer sterujący cały proces i kontrolujący ich pracę.


Drogi Tadku z cały Szacunkiem dla Konstantynowa.
Te nadajniki dawno już umarły i żadna kapitalistyczna siła ich dziś nie wskrzesi.
Nie łudzcie się Panowie, że kiedykolwiek je jeszcze usłyszycie, tak jak ja się nie łudzę się że usłyszę kiedykolwiek Raszyn na długich - moją rodzimą radiostację.
Los tych nadajników jest dawno przesądzony.
Łukaszowi bardzo dziękuję, że podjął się rozwinięcia tematu Raszyna. Jak wiadomo miałem to robić ja, jednak - nawaliłem.
Odnośnie przedwojennego Raszyna, praktycznie oprócz kilku zdjęć nie ma nic. Ale jest film, którego fragment kiedyś widziałem dawno za czasów WOT-u.
Nie znam nawet typu nadajnika Marconiego. Co do powojennych Tesli wiem tylko, że była to seria DRV. Być może pierwszy był DRV200 a drugi DRV400 ze zmniejszoną mocą do 300 kW.
Pytanie - gdzie go teraz znaleźć ???
Sławek.
Slawek
 

Re: 20-ta rocznica katastrofy masztu w Konstantynowie

Postprzez Tadekmaj » 13 sie 2011, 21:23

Odpowiedziałem tylko Bartoszowi ( bo się pewnie chłopak nie mógł doczekać ) jak się sprawy mają, odnośnie nadajników Konstantynowa. Znając polskie realia a zwłaszcza niską kulturę techniczną naszego społeczeństwa i brak jakiego kolwiek zainteresowania ze strony decydentów nawet tych którym wymienione obiekty podlegają, to Konstantynów i długofalowy Raszyn to już historia. Nie jest wykluczone że w najbliższych latach dołączy do nich długofalowy Solec Kujawski. Szansą dla tego ostatniego i mozliwość przedtrwania jest emisja w systemie cyfrowym a także plany przeniesienia do Solca, RTCN Bydgoszcz - Trzeciawiec. Osobiście jestem pod wrażeniem przedstawionego przez kolege Sławka filmu o tym jak można w cywilizowany sposób wykorzystać obiekt nadawczy który już zakończył swoją służbę w którymś z krajów zachodniej Europy. W naszym kraju coś takiego jest nie możliwe i zawsze znajdzie się tysiąc powodów ku temu co u innych jest możliwe a u nas nie. Być może tam działają jakieś organizacje z którymi firmy radiodyfuzyjne się liczą a u nas budzą tylko podirytowanie jak to miało miejsce ostatnio w Konstantynowie, gdy pani administrator była bardzo zdziwiona tym że ktoś jeszcze interesuje się tym obiektem a zwłaszcza nie istniejącym masztem. Ale mam cichą nadzieję że takie działania nas wszystkich przyniosą w nie odległej przyszłości także i w Polsce, porządany efekt.
Tadekmaj
Ekspert
 
Posty: 419
Dołączył(a): 14 mar 2010, 00:39
Lokalizacja: Warszawa

Re: 20-ta rocznica katastrofy masztu w Konstantynowie

Postprzez roberto » 13 sie 2011, 21:59

zarowka_1234 napisał(a):Do samego żarzenia nie potrzeba chyba wielkiej automatyki, zresztą nadajniki były dosyć proste i dzięki temu niezawodne. Automatyka była analogowa, więc być może wymagały by pewne elementy jakiś regulacji, nie mniej jednak nadajniki pewnie po zamontowaniu chłodzenia zadziałały by bez problemu. Jestem ciekaw ile czasu przepracowały już lampy, które obecnie w nadajniku się znajdują. Pewnie sporo, p. Grzelak na filmie zresztą mówił "Tutaj mamy lampę nadawczą dużej mocy, która przepracowała już swoją normę i to przekraczając ją wielokrotnie".



Kolego każdy nadajnik AM dużej mocy ze względu na zastosowanie w nim bardzo kosztownych elementów t/j. lamp dużej mocy , zarówno tych generacyjnych w odległych czasach , modulacyjnych , prostowniczych wymusił na projektantach stosowanie coraz to bardziej zaawansowanych układów automatyki nadajnika .
Było to spowodowane zapobiegliwością z powodu uszkodzenia poszczególnych bloków nadajnika , jak i chroniący przed błędną obsługą typu : zła kolejność załączania poszczególnych napięć . I tu dochodzimy do sedna ! Podstawowym układem umożliwiającym załączenie toru nadawczego , który jest bezwzględnie kontrolowany przez układ nadzorujący był system chłodzenia , którego na 100% Konstantynów od dawna nie posiada .
Wiele lat temu zostały zdemontowane płaszcze wodne lamp , całkiem niedawno zdemontowano wentylatory .
Nie bez znaczenia pozostaje też kwestia zasilania , wiele lat temu zdemontowano główne transformatory w podstacji załączając napięcie SN na dotychczasowych liniach WN, które po drodze zasilają gospodarstwa rolne .
Dlatego też z wymienionych powodów technicznych , do których warto zaliczyć najważniejszy BRAK ANTENY ! Konstantynów nigdy na 1000% nie zostanie załączony !
Co do lampy nadawczej przedstawionej na filmie przez p. Grzelaka był to element pokazowy przekazany przez firmę B&B . Nigdy nie wykorzystywany w naszej radiostacji .
Avatar użytkownika
roberto
Site Admin
 
Posty: 695
Dołączył(a): 01 mar 2010, 12:51
Lokalizacja: Białystok

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Nasze Forum

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron