Stanisław Wojciechowski - spotkania z Bartoszem

Moderator: Łukasz-O

Stanisław Wojciechowski - spotkania z Bartoszem

Postprzez Bartosz » 08 paź 2012, 14:27

Witam , wczoraj miałem pierwsze osobiste spotkanie z panem Wojciechowskim. Było to luźne spotkanie. Ustaliłem pewne szczegóły , chodzi o zdjęcia itp. Nie było dużo pytań. Jedno dotyczyło samego masztu a mianowicie
W jaki sposób wyglądał odchył masztu od pionu i czy było to odczuwalne będąc na nim ?
Odp: Maszt rzeczywiście odchylał się od pionu aż 6m. , lecz podczas wiatru a gdy przestawało wiać wracał do pionu. Nie wyglądało to tak ,że maszt bujał się. Można powiedzieć przechylał się jak ołówek. Nie w połowie lecz cały. Będąc na maszcie nie było to odczuwalne. Z ziemi również ciężko można było dostrzec.

:arrow: Nie wiem czy pamiętacie , podczas wycieczki do Solca Kujawskiego. Ostatnia lina mniejszego masztu wyglądała jakby byłą lekko zluzowana. To właśnie był ten odchył. ;)
Bartosz
Ekspert
 
Posty: 395
Dołączył(a): 08 kwi 2011, 14:10

Re: Stanisław Wojciechowski - spotkania z Bartoszem

Postprzez Bartosz » 14 paź 2012, 15:25

Jak wyglądały podmuchy wiatru na maszcie??
Odp. Podmuch wiatru często były różne. Na wysokości 200m. mogło wiać mocniej a na czubku lżej. Czasami widać było po napięciu lin z jaką siłą wiało na danej wysokości. Podczas silnego wiatru, często słychać było głośne buczenie. Powodowało je powietrze wpadające szczelinami w rury masztu ale także wibrujące na wietrze liny. Będąc na czubku podczas silnego wiatru odchył nie był odczuwalny tylko trzeba było mocno trzymać się barierki by nie wypaść.

Co pan robił będąc tyle czasu na maszcie podczas gdy robotnicy np. wymieniali odciąg?
Odp. Dla ekipy montującej byłem taksówkarzem :). Podczas wolnego czasu na maszcie mogłem robić co chciałem np. spać. Miałem swoje podręczne małe radyjko które często słuchałem. Czasami dostawałem różne zlecenia by np. Zjechać lub wjechać kilkaset lub kilkadziesiąt metrów wyżej i sprawdzić coś lub poprawić.


Ile czasu zajmowało wejście na maszt?
Odp. Nie powiem bo nie wiem. Nigdy tego nie liczyłem a poza tym bardzo rzadko chyba tyko dwa razy wchodziłem na maszt od podstawy. W zimę ,gdy Alimak nie mógł wjechać na maszt. To zależało od kondycji, pogody. Często zdarzało się ,że na pieszo trzeba było przejść tylko kilkadziesiąt metrów.

Co było mniej męczące , wejście czy zejście z masztu?
Odp. I to i to wymagało dobrej kondycji i dużo bardziej męczyły się ręce niż nogi.
Bartosz
Ekspert
 
Posty: 395
Dołączył(a): 08 kwi 2011, 14:10

Re: Stanisław Wojciechowski - spotkania z Bartoszem

Postprzez Bartosz » 14 paź 2012, 18:56

Czy z czubka masztu widać było Warszawę ?
Odp. Podobno tak. Pewnego dnia podczas budowy masztu robotnicy przez lornetkę zobaczyli PKiN niestety, pomimo tylu godzin spędzonych na maszcie nigdy tak dobrze Warszawy nie widziałem.
Bartosz
Ekspert
 
Posty: 395
Dołączył(a): 08 kwi 2011, 14:10

Re: Stanisław Wojciechowski - spotkania z Bartoszem

Postprzez Bartosz » 04 lis 2012, 21:57

Pierwsze zdjęcie - pierwsze elementy masztu. Dokładnie widać dźwig Alimak.
Drugie zdjęcie - Pan Stanisław Wojciechowski na samym czubku masztu.

UWAGA! Zdjęcia zamieszczam za zgodą pana Stanisława Wojciechowskiego. Pochodzi ono z prywatnych zbiorów, kopiowanie oraz zamieszczanie na innych stronach jest zabronione.
Załączniki
SW2.jpg
SW1.jpg
Bartosz
Ekspert
 
Posty: 395
Dołączył(a): 08 kwi 2011, 14:10

Re: Stanisław Wojciechowski - spotkania z Bartoszem

Postprzez Bartosz » 19 lis 2012, 17:10

Jak wyglądało zakończenie rury dostrojnej w połowie masztu ?
Odp: Na samym końcu rury dostrojnej była osłona coś w rodzaju beczki i od góry była szczelna, daszek ,żeby woda się nie dostawała. W środku tego były wyprowadzone przewody, skrzynki rozdzielcze, a z tych skrzynek odprowadzone rurami były przewody na maszt i z tego wyprowadzone były i na dół i do góry.
Kto był w grupie ludzi wjeżdżających na maszt?
Odp.Ludzie wjeżdżający ze mną na maszt byli dobierani przez lekarzy. Ja miałem robione co roku badania w Warszawie. W radiostacji przeważnie były dwie osoby z uprawnieniem i badaniami lekarskimi które ze mną wjeżdżały na ,maszt.
Czy będąc na maszcie dochodziły jakieś odgłosy z ziemi?
Odp. To zależy. Do samego szczytu masztu bardzo rzadko dochodziły jakiekolwiek głosy , a jeśli już to bardzo, bardzo słabe. Ciekawostką jest to ,że podczas budowy masztu, będąc przy podstawie , nie było słychać praktycznie nic. Dopiero w Czyżewie czy Topólnie było słychać uderzenia młotka, krzyki robotników porozumiewających się ze sobą itp.
Jakie prace wykonywało się na maszcie poza wymianą żarówek?
Odp. Ogólne konserwacje były. Sprawdzało się czy na maszcie nie ma żadnych uszkodzeń. Na samym czubku często znajdowały się ślady po uderzeniach piorunów.
Bartosz
Ekspert
 
Posty: 395
Dołączył(a): 08 kwi 2011, 14:10


Powrót do Stanisław Wojciechowski. Operator windy Alimak, elektryk - opowiada

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron