Kompresor CLR

Moderator: anodowy

Kompresor CLR

Postprzez anodowy » 05 maja 2019, 11:25

Do celów badawczych, odręcznie powstał "klon" jednego z modułów kompresora CLR zainstalowanowego na radiostacji w Konstantynowie. Na naszej stronie udostępniamy od dawna pełną dokumentację tego urządzenia. Jest to filtr dolnoprzepustowy odpowiedzialny za „obcięcie” pasma dzwiękowego z dużym nachyleniem do 4,3kHz wg wymogów genewskich. Początkowo do schematu tego filtru na oryginalnej dokumentacji, miała być zaprojektowana nowa, znacznie mniejsza płytka drukowana z układami scalonymi które w jednej obudowie realizują od razu 4 stopnie filtru - generalnie są lepsze. Oryginał CLR posiadał 14 nożkowy scalak ale to niedostępny dzisiaj pojedynczy stopień filtru. Jednak aby dochować stosownego „ducha czasu” zdecydowano na oryginalny wzór płytki z 5 scalakami, jedynie zamianę na wspóczesne 8 nóżkowe scalaki, mniejszy rozmiar mudułu oraz ominięcie złącza krawędziowego ELTRA. Jest zrozumiałym że płytki musiały być dużych rozmiarów z uwagi na obudowę przemysłową, łączeniami na złączach modułowych ELTRA, tam liczy się funkcjonalność niż wielkość.
Ten moduł wymaga jeszcze stopni wej-wyj potrzebnych do prawidłowej pracy których tutaj nie widać gdyż są inaczej rozwiązane. Podstawowym mankamentem tego układu jak i całego urządzenia jest użycie prymitywnego scalaka operacyjnego 741. Historycznie pierwowzoru wzmacniacza obok 748. Wtedy nie było takiego wyboru scalaczków jaki mamy obecnie ale już istaniały znacznie lepsze uklady jak chociażby LF156. Dziś nadal spokojnie by się obroniły w swiecie HiFi lecz na lata 70 zapewne wymagały wkładu dewizowego. Parametry tego scalaczka 741 powalają, poza szumami i procentami zniekształceń mamy nieciekawą odpowiedz impulsową która degraduje dzwięk. W tym module osadzono ciut lepsze szumowo od polskich scalaczki firmy TESLA ale zapewniają nadal, oryginalne brzmienie pierwowzoru jako odpowiednik. Są mniejsze, oryginalne polskie kondensatory z lat 70-tych, oporniki już wspóczesne a ich klasa dokładności powinna wystarczyć. Konstrukcyjnie filtr doskonale pełni swą rolę, natomiast firma Orban zadbała jeszcze aby duże błędy fazowe jako uboczny produkt pracy każdego filtru skorygować do przyzwoitej wartości. W tym filtrze tego brakuje i mamy „pokrzywione fazy” a to nie pozostaje obojętnie na przenoszony dzwięk. Silne ujemne sprzężenie zwrotne każdego stopnia filtru w jakimś stopniu oslabia wspomniane felery a obcięte pasmo też obniża sumaryczne szumy, całościowo ujmując "to gra", po prostu cały filtr to jeden szczegół w ogólnym brzmieniu radiostacji.
Załączniki
pl1.jpg
pl2.jpg
anodowy
Ekspert
 
Posty: 406
Dołączył(a): 11 sie 2011, 06:29

Powrót do Technikalia - audio radiostacji i emisja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron